noname.amg.gda.pl

do obowiązków pani z dziekanatu należy bywanie na radach pedagogicznych roczników studentów, które ma pod swoją opieką…wobec powyższego wysoce przejęta rolą podążyłam wczoraj na 1szą taką radę w karierze…po drodze, gdzieś w okolicach biblioteki AMG spotkałam Dr.Lecter wraz z koleżanką, które zgodnie życzyły mi, bym nie dała się i pozostała normalna…wyżej wymienione medyczki przed dyplomem znałam wcześniej, więc ze zrozumieniem wysłuchałam kilku zgryźliwych uwag na temat macierzystej uczelni…jednak ta miła chwila szybko się skończyła i trzeba było iść na radę, która okazała się przeraźliwie usypiającym spotkaniem…kartka przeznaczona na notatki pokryła się gąszczem bazgrołów…odpowiedziałam na kilka pytań, kilka zadałam i siedziałam pogrążając się w sennym otępieniu…z pełnym zrozumieniem patrzyłam na kolejnych przedstawicieli grona nauczycielskiego wymykających się pod byle pretekstem…na 5 minut przed końcem mego czasu pracy wyszłam i ja, mając serdecznie dość, bez podania powodu i tłumaczenia…wytrzymałam 2 godziny i poszłam precz…ciekawe ile to trwało – zapytam studentów…czy te rady zawsze są tak nudne i wypełnione słowotokiem?ktoś wie?

jak to dobrze, że już weekend i już nie muszę o tym myśleć.

7 myśli nt. „noname.amg.gda.pl

  1. To nie może być miła praca… Z tego co pamiętam, o wsystkie niezałatwione sprawy obwinia się Panią z dzikanatu… hihihi.

  2. Ech, Asiek, wyobrazam sobie, co za katorgi musialas przezywac… Moze znajdz jakas pania do pary i grajcie np w statki, hehe. Ale wtedy z kolei studenci wyczuja zniewage i beda zasypywac pytaniami. 😉

    Dobrze, ze Twoja praca nie polega na codziennym odbywaniu tym podobnych narad. 🙂

    Pozdrawiam najcieplej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *