jutro poniedziałek

szukanie nowych punktów zaczepienia bywa trudne, zwłaszcza, gdy stare i sprawdzone wzory oraz sposoby przestają działać.

planuję sobie ostatnio szczegółowo każdą wolną chwilę, kradnę godziny przeznaczone na odpoczynek, staram się spędzać czas ze znajomymi, a tak naprawdę to miałabym ochotę przesypiać całe dnie.

rośnie liczba nie obejrzanych filmów, przesypiam z reguły filmowe wtorki u sióstr…

dziś zamiast zrobić porządek w akwarium zniknęłam gdzieś w lesie, weszłam na wieżę gdzieś tam w okolicach Gdyni.
za tydzień o ile pogoda dopisze kolejne zniknięcie…ktoś chce dołączyć może?
w planach piknik nad jeziorem.

zaczepiam się powoli w tym nowym dla mnie świecie AMG, obce miejsce z którym nic poza pracą mnie nie łączy, lękiem połączonym z rezygnacją napawa konieczność pobytu na tzw. dorocznej imprezie akademickiej, gdzie wszyscy tańczą , piją i hulają… zwłaszcza piją…ktoś zna radę na wykręcenie się ze służbowej imprezy???

uczę się przyjmowania prezentów…od wdzięcznych petentów…

służbowy komputer poznał się już na mnie i fochy strzela jeszcze lepsze niż jego obecna użytkowniczka, firmowy informatyk kiwa tylko głową i powiada,że system trzeba by mu położyć to może drań zechce właściwie współpracować…

6 myśli nt. „jutro poniedziałek

  1. pierwsze zdanie tej notki jest mi tak bliskie…

    nic mi się nie chceee..jakaś taka rezygnacja

    ps. a Gdańsk jest piękny! Byłam ostatnio i myślałam o Tobie.

  2. oj, no to trzeba było zadzwonić albo sms napisać:),
    przecież masz mój numer prawda?
    a wiesz,że ostatnio rozważałam wizytę w Wejhorowie w tej knajpce Ptaszarnia…istnieje jeszcze?

  3. Zasnąć w trakcie dobrego filmu – takie moje niekorzystne przyzwyczajenie. Najgorsze jest to, że potrafię zasnąć i w środku dnia;)
    znikania w lesie bym się bała, bo moja orientacja w terenie jest poniżej zera.
    pozdrawiam

  4. istnieje:) Zapraszam!
    a wiesz ja ostatnio myślałam nad tym że fajnie by było tak jeszcze raz się tam spotkać

    i myślałam jeszcze o tym że czasem tak łatwo pozwalamy niktórym odejść z naszego życia…

    następnym razem jak będę w Gdańsku odezwę się. Obiecuję! Tym razem nie czułam się najlepiej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *