dotyk skrzydła motyla

jest tym co koi niepokój w sercu pewnej zdezorientowanej pólelfki, która niezupełnie wiedząc po co i dlaczego znalazła się w dziwnym miejscu, wśród równie dziwnych ludzi i elfów, wyrwana znienacka z pełnej spokoju egzystencji w świątyni bóstwa o tęczowych skrzydłach musiała stawić czoło sennemu koszmarowi z lat dziecięcych…pająki…dlaczego to musiały być pająki…
w sobotnie popołudnie odbyła się z dawien dawna wyczekiwana sesja rpg prowadzona przez Avatara, należało się spodziewać, że przebywanie w naszym towarzystwie będzie miało na nią pewien wpływ…ona nie rozważa potencjalnych możliwości, ona wprowadza w życie najgorsze koszmary gracza rpg i robi to z wyjątkowym talentem…kompletnie nie wiemy czego się spodziewać i to sprawia, że z niecierpliwością czekam na kolejną sesję.
ah prawda, zapomniałam dodać ta zdeziorentowana półelfka jest paladynem…hmmm jakieś sugestie lub rady odnośnie kreowania stylu bycia wyżej wymienionej??

pozdrawiam i zmykam zmyć z siebie kurz po niedzielnej wyprawie.

4 myśli w temacie “dotyk skrzydła motyla

  1. Chyba nie wpadłabym na to, by z półelfa robić palladyna. Jeśli mówimy o najbardziej klasycznych systemach rpg. Jakkolwiek, powodzenia życzę – dużo pracy przed Tobą 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *