Kiszczak jedzie do Warszawy

wszelkie znaki na ziemi i niebie wskazują,że tym razem Płk.K nawiedzi stolicę  co jest tym dziwniejsze, że jako osoba całkowicie pozbawiona zmysłu organizacyjnego zazwyczaj szedł na gotowe. Lady Pazurek wyjechała na praktyki, a bez niej Kiszczak nie jest Kiszczakiem tylko nerwusem miotającym się w oczekiwaniu na kolejny telefon lub sms.

teoretycznie w sobotę jest u mnie grill o którym niewątpliwie przeczytacie szanowni czytelnicy na blogu Kiszczaka, tyle, że mam mały problem i nie chodzi o kwestie pogody i ilości gości. tak się zastanawiam, czy po wysłuchaniu kolejnego orędzia na temat własnej osoby mam ochotę widzieć tam pewną osobę…cały czas się waham, czy nie podziękować tejże osobie i odwołac zaproszenie. wtedy nie byłoby relacji na sieci, jakże barwnej i nieprawdziwej.

nadal nie kupiłam ciucha na ślub brata i nie wiem kiedy to zrobię, nie mam nastroju na bieganie po sklepach, którego serdecznie nie znoszę. pewnie coś kupię w ostatniej chwili. w niedzielę czeka na mnie wymuszona wizyta rodzinna u przyszłych teściów brata. takie zapoznanie rodzin z którymi będzie się potem widywać parę razy do roku, albo wcale, gdyż mieszkają dość daleko. nie lubię jak się mnie do czegoś zmusza i gdy wiem, że nie mogę odmówić. narasta we mnie wtedy takie coś, bardzo niefajne coś. i własnie teraz czuję to niefajne coś tuż pod skórą, drapie, swędzi i obawiam się wybuchu.

a najgorsze w tym jest, że….że moja siostra gryzie. http://s16.bitefight.onet.pl/bite/c.php?uid=78783

1 myśl w temacie “Kiszczak jedzie do Warszawy

  1. …to nie jedź, proste!:) jesteś wolnym człowiekiem? i decydujesz o sobie sama? jeśli tak, to (jeśli mogę doradzić) nie widzę przeszkód, żeby nie robić czegoś wbrew sobie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *