i znowu jadę w góry, tym razem w Gorce. to chyba nadmiar szczęścia i
prezent od losu na urodziny. rezerwacja miejsca w schronisku na
Turbaczu dokonana i tylko dni odliczam.
rety jak się cieszę:)))
i z tej radości dedykuję wszystkim takie coś znalezione na blogu znajomego.
a w tych górach to ci coś nie zmarznie?
pogoda nie najlepsza teraz…
dzięki za fajny link,
pozdrawiam po przerwie,
wojtek
STO LAT STO LAT… spoznione ale szczere:) pozdrawiam:)