pewnego razu

w pewnym mieście
pewna pani
pewnego pana
spotkała…
i
teraz ta pani
niewyspana
ale
roześmiana
rankiem
goni
autobusy

a wieczorem
razem z magiem
(to ten pan)
idą razem
bić
potwory
w
Moradonie,Pianie…
gdzieś
daleko
na
sieciowych labiryntach.

19 myśli w temacie “pewnego razu

  1. siemka…tak nie mam co robic i chodze sobie po jakis blogach i komentuje notki…:))) masz fajowskiego bloga bardzo mi sie podoba..!!..jak chcesz to wpadnij do mnie na bloga i cosik skomentuj..:)))…adres [www.kasiia13.blog.pl] .. zapraszam serdecznie … pA;*;*

  2. A w ogóle to świetnie ze znalazłaś sobie kompana w świecie gry – który nie jest jednym z tej smutnej większości, która zabija innych graczy, kradnie przedmioty, miesza się do walki, sprowadza na słabszych graczy potężne potwory, pod groźbą śmierci wymusza pieniądze i przedmioty, i ogólnie zachowuje sie po chamsku. Bo niestety większość postaci w grach sieciowych należy do czujących się bezkarnie nastolatków.
    Zacznij grać w Tibię, stworzymy własną mafię 😉

  3. W różnych grach różnie to wygląda, na przykład w Conquerze traciło się tylko część przedmiotów. W Tibii konsekwencje śmierci są poważniejsze, bo traci się doświadczenie, na które trzeba zapracować. Dodaje to pewnego smaczku, ale łatwo się zniechęcić. Zwłaszcza gdy jedną z największych przyjemności jest rozwijanie postaci 🙂

  4. …właśnie na horyzoncie moich życiowych planów pojawił się komputer. Buhhahahahaha!Drżyj przestrzeni. Tak oto się zaczął początek końca internetu…

  5. lecz pewnego razu, po tym jak zaczął się koniec Płk. Kiszczak trafił na stronę z różowym misiem…kwiatki, serduszka , pluszaki…”pewnie stąd pochodzą odświeżacze powietrza” pomyslał – tak zakończył sie koniec…bo dalej nie było już nic

  6. staram się,ale co poradzić jak mnie magowe smsy ściagają i na party zapraszją z death knightami??
    miły relaks po drażliwych rozmowach z klientami w pracy:))

  7. pewnego dnia
    to było nad jeziorem
    to było jeszcze rano
    pewna pani
    pewnego pana
    tylko zobaczyła

    o nie
    i wcześniej ta pani
    czy ten pan tą panią
    autokar

    pewnej nocy
    pewna pani
    i pewien pan też tam był
    ten sam,
    no pewna pani
    i pewnien pan

    kiedy woda znikła
    pewnien pan
    a może pani

    nie chciał
    nie chciała

    pamiętać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *