escada man is here

nieopatrznie powiedziałam na jakimś spotkaniu towarzyskim, czy innej
imprezie, że będąc w posiadaniu nadmiaru funduszy wybrałabym się na
zakupy ciuchowe, już wypowiadając te słowa zauważyłam podejrzany błysk w
oku kilku znajomych panów,
tak więc którejś niedzieli zostałam zaprowadzona do molocha o
wdzięcznej nazwie Galeria Bałtycka, do tej pory starannie omijałam to
miejsce, przerażało i przeraża mnie nadal,
moi towarzysze rzekli nic się nie bój, po czym wskazywali kierunek na
przymierzalnie w coraz to innym sklepie, nie robiłam nic poza
przymierzaniem kolejnych zestawów ciuszków, kilka z nich nawet nabyłam,
efekt dla oka nie powiem całkiem, całkiem:)))
pewnym wyzwaniem okazała się próba nabycia wyższych kozaczków,
na dokładkę fryzjer i….

ten uśmiech w szaroniebieskich oczach.
był, jest i będzie
to miłe, prawda.

cdn…wkrótce

5 myśli w temacie “escada man is here

  1. I tak trzymaj 🙂
    Od czasu do czasu trzeba „zaszaleć”. Czyli tak zwane odchamianie się inaczej.
    A że miejsce przerażające to fakt… omijam jak mogę.
    Pozdrowionka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.