to takie swojskie określenie osobnika płci przeciwnej,który najwyraźniej w świecie sam nie wie czego chce.
jest miły,sympatyczny…czasem aż za bardzo…pomocny i tak dalej.
krążownik krąży wokół wielu kobiet i wobec wszystkich zachowuje się identycznie…
(jednocześnie dziwi się,że żadna z nim dłużej nie wytrzymuje.)
tłumaczy to sobie pracą i nieśmiałością,ale jakoś nie zauważa,że kobieta lubi się poczuć wyjątkowo i nie lubi,gdy jest traktowana jak jedna z wielu…
nie sposób traktować takiego serio nawet przy największych staraniach.
przykre,ale prawdziwe.
Może ktoś to mu powinien powiedzieć?
Przecież to czasami zadziwiające jak oczywistych rzeczy nie domyślają się faceci.
oj… w swoim krotkim zywocie poznalam juz takiego. Do wora!
Tak… dokładnie tak samo ochrzciłam jednego mojego „znajomego”. Nawet kiedyś napisałam o nim wiersz pt. „Krążownik szos”…
Tak ,,, Kobieta musi sie poczuc wyjatkowa…
Tak niewielu panow to rozumie…
Niestety..
Wiele przy tym tracac…
krążownictwo niestety dotyka obu płci.
zauważyłam,ze na ogół jednak krażowniki niewiele wyrządzaja szkód,sa niepowazne to i mało kto poważnie je traktuje.
powiedzmy,że próbowałam przez pewien czas,ale…to nie odniosło większego efektu…
znam takiego co to mu ów problem dolega i nie wie jak sobie radzić.
męczy się. ona też.
to nie zawsze celowe i świadome, a czasem wręcz odwrotnie.
o Wielka Wyrozumiałości…
daj sił.
oby to nie było zaraźliwe. 😉