on wie lepiej…

ten mój „przyjaciel”…wie lepiej co chciałam powiedzieć i co powiedziałam…wie lepiej jak to innym powiedzieć…wie lepiej co myślę,czuję i do cholery sądzi,że mnie to bawi!!!

ulubionym sportem mojego „przyjaciela” jest docinanie mi na tematy rozmaite głównie związane z moim byłym facetem jak również przedstawianie własnych wersji moich wypowiedzi na dowolny temat.

taaaa,to może i bywa zabawne,ale do czasu.

special 4 Kiszczak

13 myśli w temacie “on wie lepiej…

  1. Przeżyłam to samo wczoraj, a właściwie nie ja, tylko moja przyjaciółka.
    Hmmm… „Boże chroń mnie od przyjaciół, z wrogami sam sobie poradzę” 🙂

  2. jeśli istnieją sporty, które nie służą zdrowiu, to właśnie jeden z nich on uprawia …
    ile dostał już żółtych kartek?
    moze czas na czerwoną?

  3. Nikt nie ma takiej władzy, by zadawać nam cierpienie, jak właśnie przyjaciel… Ale to chyba ryzyko, które warto podejmować. Przyjaźń wybacza.
    Z drugiej strony przyjaźń nie powinna ranić. Ale może on to zrozumie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.