z góry przepraszam wszystkich znajomych i nieznajomych,którzy w dniu dzisiejszym mieli wątpliwą przyjemność zetknąć się ze mną…gorąco upraszam o wykasowanie wszelkich smsów,które mogłam co niektórym powysyłać…podobnie proszę postąpić z ewentualnymi mailami lub nie daj boże innymi dowodami tego co się ze mną działo we wczesnych godzinach popołudniowych dnia dzisiejszego…
pomału zaczynam porządkować wrażenia i ogarnia mnie lekka zgroza…jedno wiem…pewien ktoś może na mnie dziwnie popatrzeć i wcale mu się dziwić nie będę – też bym patrzyła!!!
nie bez związku z wydarzeniami jest obecność buteleczki o wiadomej zawartości w pobliżu i kilku życzliwych dusz w pobliżu…wybitnie wspomagało to lekkość z jaką przychodziło klikanie…
tak,czy inaczej bardzo przepraszam…i ten tego…co złego to nie ja…
ja chyba nie znajduje sie w twoim poblizu wiec spoko!
🙂
A ja nie dostalam sms’a 😀
Juz zaluje 😉
:*
😀
usmiecham sie do ciebie
nie dostalam nic ale do grona zyczliwych ci mozesz mnie smialo zaliczyc
nie ma sprawy…gdybym tylko miała wasze maile lub numery tel to niewątpliwie zostałybyście uhonorowane dowodami pamięci…
chociaż wydaje mi się,że najwięcej tych mesów dostał taki jeden pan…będę się rumienić jak go spotkam w najbliższej przyszłosći,a spotkam niewątpliwie:))).
ja też nic nie dostałam
a żałuję i to bardzo 😉
a w czwartek niestety nie dam rady
choroba mnie nie opuszcza
a do pełni szczęścia brakowało mi jeszcze kataru…
no ale liczę na nasze spotkanie /w końcu/
no i chciałabym poznać Kiszczaka 😉
alkohol szkodzi zdrowiu:P
a czemu ja nic nie dostalam???
wy sięraczej cieszcie,że nie dostałyście wtedy tych podlanych winkiem smsów…sama siebie tamtego dnia powinnam była wypisać z grona homo sapiens…