pomiędzy
wszystkimi i wszystkim
trwa i trwać będzie…
parę dni temu było Święto Zmarłych,tradycyjny dzień w którym powinno się uczcić pamięć tych,którzy odeszli…tak powinniśmy…tylko dziwnym trafem zawsze tego dnia jak i w każde inne święto jaskrawiej widać wszelkie animozje pomiędzy rodziną,wychodzą na jaw najgorsze cechy charakteru…ale nie,żeby sobie ktoś powiedział coś wprost…to jest wręcz wzbronione…
miałam tego dnia prawdziwy teatr nienawiści i pogardy pomiędzy moimi rodzicami…ojciec nie zezwolił mamie na posprzątanie grobów swoich rodziców…wyrażając to w dość bezpośredni sposób…od słowa do słowa rozpętała się prawdziwa wojna…
i tak jest ciągle
bez najmniejszej przerwy
o byle co
o wszystko i nic
i jeszcze mi się dziwią co niektórzy,że ja wobec takich wzorców nie planuję w swojej karierze zakładania rodziny.

Dlatego nie znoszę Święta Zmarłych 🙁
A co do zakładania rodziny… poglądy zmieniają się wraz ze zmianami działania hormonów. Każdy kiedyś się zarzekał, a zniewolonych dookoła więcej niż wolnych 🙂
PS.
Jeśli to Ty u mnie byłaś, dziękuję 🙂 Szkoda, że bez wpisu w X., wiesz, z „adresem zwrotnym”.
no cóż…tak to już się dzieje,kiedy ludzie zapominają jak sie kiedyś kochali,albo w ogóle zapominają kochać.Mysle,że powinnaś zrobić odwrotnie.Obiecać sobie,że w Twojej rodzinie będzie inaczej
pozdrawiam:)
hormony powiadasz…no cóż…ja w miarę upływu lat utwierdzam się w swojej opinii.
rodzina nie jest szczytem moich marzeń,
aczkolwiek chciałąbym poznać jakiegoś fajnego faceta:))).
…widziałaś może jak podobną kwestię rozwiązano na „Natural born killers”?
I w takich wlaśnie przypadkach jestem jak najbardziej za rozstaniem. Powinno się dokonać wyboru czy chce się pielęgnować lub ratować zaniedbany związek czy po prostu czas już aby ścieżki się rozeszły.
Niestety, znam te wzorce z doświadczenia i mnie samej też się nie pali do zakładania rodziny…
Dlatego czasami musimy być przeciwnościami naszych rodziców, bo my widzimy ból i pogarde, oni widza ale brna w to, a my mamy jeszcze szanse ulorzyc sobie zycie inaczej, wiec nie rezygnuj z rodziny ;*
pozdrawiam cieplo;*
Zgadzam sie z Anielką. Awari, wiem ze trudno jest pozbyć się powtarzania wzorców po naszych rodzicach, ale sprobowac mozna, bo skad bedziesz wiedziala ze zycie przezylas a nie zmarnowalas?
hmm…
znowu to samo..coś zjada komentarze na moim m blogu…
gdzie te komentarze?!przecież były!!!!
najgorsze jest to kiedy dorosli ludzie kluca sie o blahostki, nie zwarzajac uwagi na wazniejsze sprawy!
ja tez czesto sie nad tym zastanawiam…
zmień wzorzec
pokaż że można inaczej
komu i co chcesz udowodnić??
tak naprawde ranisz tylko siebie…
3m się aw:*