zimna wojna…

zimna wojna
pomiędzy
wszystkimi i wszystkim
trwa i trwać będzie…

parę dni temu było Święto Zmarłych,tradycyjny dzień w którym powinno się uczcić pamięć tych,którzy odeszli…tak powinniśmy…tylko dziwnym trafem zawsze tego dnia jak i w każde inne święto jaskrawiej widać wszelkie animozje pomiędzy rodziną,wychodzą na jaw najgorsze cechy charakteru…ale nie,żeby sobie ktoś powiedział coś wprost…to jest wręcz wzbronione…

miałam tego dnia prawdziwy teatr nienawiści i pogardy pomiędzy moimi rodzicami…ojciec nie zezwolił mamie na posprzątanie grobów swoich rodziców…wyrażając to w dość bezpośredni sposób…od słowa do słowa rozpętała się prawdziwa wojna…

zimna wojna nienawiści i pogardy

i tak jest ciągle
bez najmniejszej przerwy
o byle co
o wszystko i nic

i jeszcze mi się dziwią co niektórzy,że ja wobec takich wzorców nie planuję w swojej karierze zakładania rodziny.

kosheen_logo.gif

15 myśli w temacie “zimna wojna…

  1. Dlatego nie znoszę Święta Zmarłych 🙁
    A co do zakładania rodziny… poglądy zmieniają się wraz ze zmianami działania hormonów. Każdy kiedyś się zarzekał, a zniewolonych dookoła więcej niż wolnych 🙂
    PS.
    Jeśli to Ty u mnie byłaś, dziękuję 🙂 Szkoda, że bez wpisu w X., wiesz, z „adresem zwrotnym”.

  2. no cóż…tak to już się dzieje,kiedy ludzie zapominają jak sie kiedyś kochali,albo w ogóle zapominają kochać.Mysle,że powinnaś zrobić odwrotnie.Obiecać sobie,że w Twojej rodzinie będzie inaczej
    pozdrawiam:)

  3. hormony powiadasz…no cóż…ja w miarę upływu lat utwierdzam się w swojej opinii.
    rodzina nie jest szczytem moich marzeń,
    aczkolwiek chciałąbym poznać jakiegoś fajnego faceta:))).

  4. I w takich wlaśnie przypadkach jestem jak najbardziej za rozstaniem. Powinno się dokonać wyboru czy chce się pielęgnować lub ratować zaniedbany związek czy po prostu czas już aby ścieżki się rozeszły.

  5. Dlatego czasami musimy być przeciwnościami naszych rodziców, bo my widzimy ból i pogarde, oni widza ale brna w to, a my mamy jeszcze szanse ulorzyc sobie zycie inaczej, wiec nie rezygnuj z rodziny ;*

    pozdrawiam cieplo;*

  6. Zgadzam sie z Anielką. Awari, wiem ze trudno jest pozbyć się powtarzania wzorców po naszych rodzicach, ale sprobowac mozna, bo skad bedziesz wiedziala ze zycie przezylas a nie zmarnowalas?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.