substytut

coś nie idzie mi nic ostatnimi czasy,
inaczej mówiąc mam klasyczny przypływ czarnowidztwa i innych takich mało sympatycznych klimatów,
ponarzekać by się chciało na to jaki świat jest brzydki i że nikt mnie nie kocha,

a więc narzekam jak jasna cholera i już mi się robi niedobrze od tego narzekania,więc radośnie zwalę to na zimę,która po raz kolejny powróciła i zakryła miasto lodowym uściskiem,

i potęsknię sobie za słońcem,za blaskiem i ciepłem,którego brak tak na zewnątrz jak i wewnątrz.

Madonna
Drowned World / Substitute For Love

I traded fame for love
Without a second thought
It all became a silly a game
Some things cannot be bought

I got exactly what I asked for
Wanted it so badly
Running, rushing back for more
I suffered fools so gladly

And now I find
I’ve changed my mind

Chorus

The face of you
My substitute for love
My substitute for love
Should I wait for you
My substitute for love
My substitute for love

I traveled round the world
Looking for a home
I found myself in crowded rooms
Feeling so alone

I had so many lovers
Who settled for the thrill
Of basking in my spotlight
I never felt so happy

Chorus

17 myśli w temacie “substytut

  1. Nie wiem dlaczego substytut kojarzy mi się zawsze ( w sumie za pchłę też) ze słowem INSTYTUT.
    Jedziemy na tym samym wózku chwilowo też jestem KASANDRĄ.
    Gigli,gigli.Uśmiech.Raz proszę.

  2. No to dałyście po… garach, Dziewczyny! 🙂 Wpadłem teraz w dołek tak głęboki, że nawet smocze rogi mi nie wystają (no, no… bez żadnych takich! Smoki mają rogi od urodzenia, że przypomnę!). Z czterech sezonowych depresji ta nazywa się chyba wiosenna.

  3. a ja na złość Tobie napiszę, jakam szczęśliwa i zawiosenniona! 🙂 w końcu sklerotyczna pora roku się zjawiła i słońcem rozweseliła zieloną trawę. i do Ciebie trafi, poważka! 😉
    trzymaj się, awarianno, i nie marudź, tylko zaśpiewaj. cokolwiek! 😉
    (chwilowa niedyspozycja umysłowa :-])

  4. Czasem trzeba ponarzekać, wyrzucić z siebie wszystko co nas boli. Nawet pozwolić sobie na łzy.

    A słońce przyjdzie, idzie razem z wiosną. Tylko czasem przystają, żeby odpocząć i dlatego taki kawałek drogi jeszcze mają.

  5. oo wreszcie ktoś w zbliżonym nastroju do mnie
    dzieki za tą notkę
    jak to fajnie że nie jestem sama 😉
    ooo i już mi lepiej:)

    a moze by tak gorąca czekolada by nam pomogła???;>

  6. A do mnie dzisiaj uśmiechnęło się słońce, najpierw nieśmiale zerknęło spod żaluzji tak jakby chciało spytać czy może … potem pięknie rozjaśniło mój cytrynowy pokoik i ogrzało opiekuńczymi promyczkami garść szfirków rozkwitających na moim oknie – Niestety przy pierwszej konieczności wyjścia na świat zewnętrzny ogarnęły mnie zimne dreszcze i stwierdziłam , że wiosna owszem jest ale tylko w moim pokoju i za moim oknem-a u ciebie jak to z tą wiosną? ps. ja też mam takie dziwne dni ale najczęściej szybko przechodzą – pozdrowionka i standardowo zapraszam do siebie

    http://blog.tenbit.pl/vixi

  7. Awari, w zwiazku z tym ze mam 25 marca urodzinki, chcialbym Cie poinformowac, ze jest imprezka w piątek (ten piątek), i jakbys chciala, to mozesz wpasc na tą imprezke. Jak cos to po szczegoly wal na GG :]

  8. To ja tym bardziej jestem z ciebie dumna, że w takim stadium zmęczenia przeczytałaś moją notkę. Mam nadzieje, że nie przyśnił ci się z tego powodu żaden koszmar 🙂 – pozdrowionka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.