coś nie idzie mi nic ostatnimi czasy,
inaczej mówiąc mam klasyczny przypływ czarnowidztwa i innych takich mało sympatycznych klimatów,
ponarzekać by się chciało na to jaki świat jest brzydki i że nikt mnie nie kocha,
a więc narzekam jak jasna cholera i już mi się robi niedobrze od tego narzekania,więc radośnie zwalę to na zimę,która po raz kolejny powróciła i zakryła miasto lodowym uściskiem,
i potęsknię sobie za słońcem,za blaskiem i ciepłem,którego brak tak na zewnątrz jak i wewnątrz.
Madonna
Drowned World / Substitute For Love
I traded fame for love
Without a second thought
It all became a silly a game
Some things cannot be bought
I got exactly what I asked for
Wanted it so badly
Running, rushing back for more
I suffered fools so gladly
And now I find
I’ve changed my mind
Chorus
The face of you
My substitute for love
My substitute for love
Should I wait for you
My substitute for love
My substitute for love
I traveled round the world
Looking for a home
I found myself in crowded rooms
Feeling so alone
I had so many lovers
Who settled for the thrill
Of basking in my spotlight
I never felt so happy
Chorus
Nie wiem dlaczego substytut kojarzy mi się zawsze ( w sumie za pchłę też) ze słowem INSTYTUT.
Jedziemy na tym samym wózku chwilowo też jestem KASANDRĄ.
Gigli,gigli.Uśmiech.Raz proszę.
No to dałyście po… garach, Dziewczyny! 🙂 Wpadłem teraz w dołek tak głęboki, że nawet smocze rogi mi nie wystają (no, no… bez żadnych takich! Smoki mają rogi od urodzenia, że przypomnę!). Z czterech sezonowych depresji ta nazywa się chyba wiosenna.
a ja na złość Tobie napiszę, jakam szczęśliwa i zawiosenniona! 🙂 w końcu sklerotyczna pora roku się zjawiła i słońcem rozweseliła zieloną trawę. i do Ciebie trafi, poważka! 😉
trzymaj się, awarianno, i nie marudź, tylko zaśpiewaj. cokolwiek! 😉
(chwilowa niedyspozycja umysłowa :-])
’czarnowidztwo’ zagosciło i u mnie
Czasem trzeba ponarzekać, wyrzucić z siebie wszystko co nas boli. Nawet pozwolić sobie na łzy.
A słońce przyjdzie, idzie razem z wiosną. Tylko czasem przystają, żeby odpocząć i dlatego taki kawałek drogi jeszcze mają.
jak już mówiłam ta notka pasuje do mnie jak ulał:>
Syndrom braku wiosny pochwycił blogi i coraz w nich wiecej notek i tesknocie za wiosna… mnie tesh dopadlo…
oo wreszcie ktoś w zbliżonym nastroju do mnie
dzieki za tą notkę
jak to fajnie że nie jestem sama 😉
ooo i już mi lepiej:)
a moze by tak gorąca czekolada by nam pomogła???;>
u mnie wrodzony optymizm przeważył i jest lepiej,czego i całej reszcie smutasów życzę:))).
też tęsknię za Słońcem, za ciepłem, za wiosną. za wiosennymi ulewami … 🙂
A do mnie dzisiaj uśmiechnęło się słońce, najpierw nieśmiale zerknęło spod żaluzji tak jakby chciało spytać czy może … potem pięknie rozjaśniło mój cytrynowy pokoik i ogrzało opiekuńczymi promyczkami garść szfirków rozkwitających na moim oknie – Niestety przy pierwszej konieczności wyjścia na świat zewnętrzny ogarnęły mnie zimne dreszcze i stwierdziłam , że wiosna owszem jest ale tylko w moim pokoju i za moim oknem-a u ciebie jak to z tą wiosną? ps. ja też mam takie dziwne dni ale najczęściej szybko przechodzą – pozdrowionka i standardowo zapraszam do siebie
http://blog.tenbit.pl/vixi
ależ bywam,bywam u Ciebie:))).
Awari, w zwiazku z tym ze mam 25 marca urodzinki, chcialbym Cie poinformowac, ze jest imprezka w piątek (ten piątek), i jakbys chciala, to mozesz wpasc na tą imprezke. Jak cos to po szczegoly wal na GG :]
mam podobnie…
hopeless
i potrzebuję biografie Madonny ze zdjęciami. masz może?
A przecież wiosna dziś pełną gębą.
To ja tym bardziej jestem z ciebie dumna, że w takim stadium zmęczenia przeczytałaś moją notkę. Mam nadzieje, że nie przyśnił ci się z tego powodu żaden koszmar 🙂 – pozdrowionka
ja tez wierzę, ze z wiosną i słońcem będzie nam lepiej…