dygresja pourlopowa

na Kaszubach mamy Amazonkę i Nil – ta pierwsza świetnie służy jako podręczna lodówka, a na Nilu sporym wysiłkiem(wszak upał panował) budowaliśmy katarakty,
po ciężkiej pracy dla ochłody było pobliskie jezioro – hmmm, okazałąm się odporna i nie nauczyłam się pływać co do rozpaczy i głębokiej irytacji Avatara doprowadzało,
okoliczne komary i inne takie widać polubiły moje towarzystwo – tu i tam mnie swędzą ślady po ich sympatii,

cisza,
śmiech i pies polujący na żaby:))
krowy wędrujące przez środek obozowiska
codzienne wizyty rodziny łabędzi…

było super.

6 myśli w temacie “dygresja pourlopowa

  1. wazne, ze byla dobra zabawa, bynajmniej tak wynika z Twojej notki.
    P.S. Jak bedziesz widziec sie z Kiszczakiem to mozesz mu przekazac ten film „Boogyeman” czy jakos tak?? pozdarwaim

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.