zmęczona

siedzę i próbuję się wygonić na spotkanie ze znajomymi, coś kiepsko idzie mi to wyganianie…sorry,ale dziś nie będzie porcji smęcenia Awari na żywo. Wyżej wymieniona nie wiedzieć czemu największą ochotę ma na sen. Rozleniwiona i nakarmiona wpatruje się tęsknym wzrokiem w pobliską kanapę.
Przez głowę przebiegają oderwane myśli i wspomnienia po wizycie na gdańskiej Starówce.Nie udało się przemknąć niezuważoną przez Mariacką.Wciągnął mnie blask bursztynu i utknęłam na trochę w znajomej pracowni podziwiając najnowsze wyroby oraz wymieniając zwyczajową porcję nowin. Pośród nieustannego stukotu „realnych” kas tęsknię za widokiem krętych uliczek i różnojęzycznym gwarem.Teraz tylko megafon informuje mnie o super promocjach i okazjach z których muszę skorzystać. Teraz zamiast turystów oglądam tłumy emerytów walczących o tańsze makarony,czy kawę z promocji. Ci sami emeryci, którym brak pieniędzy na lekarstwa przepychają się do półek z promocjami i wykłócają, gdy zabraknie telewizorów z gazetki. Skąd oni mają na to siłę??i zdrowie, o pieniądzach nie wspominając?

dziś się kończy,
czekam na jutro i herbaciarnię
a pojutrze?Warszawa i ma być wesoło!

8 myśli w temacie “zmęczona

  1. no i co zrobiłam? pfff….
    a z emerytami to nic dziwnego, gdyby nam zabrać 2/3 trosk dnia codziennego, stes w pracy/szkole/gdziekolwiek, niepokój o młodociane dzieci itd. też byśmy przejmowali się cenami makaronów w supermarketach i losami bohaterów ulubionego serialu.

  2. Osobiście baaaaaaaaaaardzo chcialabym mieszkac nad morzem… mieskzać nad morzem w dużym miescie, to juz w ogole bylby dla mnei raj… dlatego tez rozpatruje trójmiasto jako jeden z moich celów na studia… cóż najpierwej matura :P.
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.