chaos kontrolowany

czyli przygody Awari w nowej pracy.
generalnie rzecz biorąc jest nieźle, zaczynam się orientować, gdzie co leży w pokoju…aczkolwiek własne biurko stanowi dla mnie jeszcze ląd nieznany, jedynym elementem tamże nie budzącym aż takich obaw jest komputer – wyobraźcie sobie wszystkie programy są oryginalne:)), mam nagrywarkę oraz inne bajery, uroku sprzętowi dodaje sprawnie działający net, co skrzętnie wykorzystam.
wielką loterię w tym tygodniu stanowi w dziekanacie możliwość zrobienia porannej herbatki jako,że trwa remont i nie zawsze mamy z rana wodę. wobec powyższego korytarzami snują się nie końca przebudzone żeńskie zombi i jęcżą kiedy woda będzie…
senna jestem bardziej niż zwykle jako, że do nowej pracy chodzi się na godzinę 7.30 rano i gdzieś tak w okolicach 13tej dopada mnie śpik totalny.
zaczęłam rozważać co jest bardziej usypiającą lekturą ustawy rządowe,czy umowy z biurami rekrutującymi zagranicznych studentów do AMG – jak narazie stanowi to dla mnie niezrozumiały bełkot.
strefę wpływów kanclerza i rektora we właściwym tym personom budynku rozpoznaje się po kolorze dywanów i bogactwie wystroju – u kanclerza dywany są czerwone plus zwykłe drzwi, a u rektora ciemna purpura na korytarzu i schodach:)), czuje się cieżar gatunkowy urzędującej tam osobistości..
cdn..

a tak poza tym to fajnie jest.

2 myśli w temacie “chaos kontrolowany

  1. aczkolwiek stwierdzam, że studenci tamże to hmmm, bez urazy proszę to banda hipokrytów – sami przeklinają aż powietrze świszczy(słychać przez drzwi…),ale jak usłyszą jak którejś z dziewczyn się coś wyrwie lecą zaraz z donosem do kierowniczki.
    wniosek jest jeden – wyłączyć nerwy i udawać pomnik:))).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.