tak zwyczajnie

cisza
spokój
nie mój dom
nie mój komputer
ale dobrze jest

własnie wróciłam ze spaceru po lesie
i tak się zastanawiam,czy wyprowadzając psa na spacer idziemy tam,gdzie chce pies?czy tam,gdzie my chcemy?

w lesie jedyną atrakcją poza dzikami były grupki wagarowiczów z pobliskiej szkoły:))

pozwoliłam sobie na radosną beztroskę i ganiałam za psicą po krzakach i zupełnie już nie wiem komu ten spacer sprawił wiekszą radość,

odpoczywa sobie teraz radośnie pomrukując przez sen, a ja idę zrobić herbatkę – waniliową rzecz jasna.

11 myśli w temacie “tak zwyczajnie

  1. Spacery z psem dają mi coś, czego nic nie zastąpi. Rozmowy z psem również… i tylko nie wiem skąd on bierze tyle cierpliwości… Malinowo pozdrawiam.
    P. S. Tęsknię do wakacji!

  2. nom ja tez niedawno wrociłam bo byłam z wojtkiem i z psiakiem w lesie i stwierdzilismy, ze pojdziemy do strageo krematorium. to bylo cos odczuwałam niepokoj duszy i kreciło mi sie w głowie, a tym bardziej, ze keidys z tego komina majacego ponad kilkadziesita metrow skoczył moj znajomy 🙁 pozdarwiam

  3. hmm ja wiem na pewno, że po 1) to pies mnie wyprowadza bo to tak wygląda a po 2) to chyba chodzę tam gdzie mój kudłaty przyjaciel chce no choć czasami próbuję sie buntować ale i tak on wygrywa :)…

    a teraz to ja idę się napić mojej ulubionej białej herbatki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.