a co mi tam…

powiem co myślę o dwóch takich co za kierowników robią w mojej firmie…postaram się nie wyrażać,ale w świetle tego co się zdarzyło inwektywy rozmaite cisną się na usta.
Panowie o których mowa zajechali w dniu wczorajszym na tzw.rozliczenie i urządzili sobie,a właściwie jeden z nich totalną pokazówkę pod tytułem jak zgnoić pracownika,który stoi niżej od sz.p kierownika w hierarchi firmowej…padło na mnie tym razem i niech to szlag trafi,ale momentami miałam wrażenie(przypuszczalnie słuszne),że gościu ma zły dzień i postanowił na mnie się odreagować.Oberwałam za wszystko po kolei,było to o tyle niesprawiedliwe jako,że większość uwag spowodowało nie przygotowanie stanowiska pracy przez zmienniczkę z dnia poprzedniego. Nie zdążyłam przed inspekcją wszystkiego sprzątnąć zajęta papierami i przygotowaniem rozliczenia…co zresztą poszło idealnie.
a dziś się dowiedziałam,że pan kierownik z bożej łaski przekazał szefowi,że byłam totalnie nie przygotowana do niczego,
a rozliczenie robiłam dopiero przy nich…
nie rozumiem takiego postępowania jak to…i teraz miesza się we mnie bezsilna złośc pomieszana ze strachem…nie lubię mieć na pieńku u szefa zwłąszcza wtedy,gdy o pracę jest tak trudno.

zwyczajnie boję się o pracę.

czy pan kierownik liczy na jakiś plus od szefa za to,że mnie obsmarował??
ciekawe prawda?

14 myśli w temacie “a co mi tam…

  1. Ja jestem taka, że bym się nie powstrzymała od tekstów w jego kierunku. Ale czasami jest taka zasada, że lepiej zamknąc gęłbe, bo jak ją otworzysz to bardziej pogorszysz sytucje… Pozdrawiam

  2. W Japonii istnieje pojęcie zwane bodajże „karoshi” oznaczające śmierć z przepracowania. Człowiek jednak sam by sie do takiego stanu nie dopuścił – to nadrzędni pracownicy wzbudzaja w nim motywacje do tego stopnia, ze staje sie wydajniejszy w celu zabłyśnięcia przed zarządem. W rezultacie pobudzony swoimi sukcesami pracownik pracuje do utraty sił by być ciągle lepszym. Aż zamęcza sie na śmierć.
    Nie wiem czy jesteś typem człowieka „ja wam jeszcze pokaże” ale na wszelki wypadek, żeby potem nie było, że nikt cie nie ostrzegał!

  3. Sytuacja cokolwiek beznadziejna. Ludzie z kompleksami, niedowartościowami mają tendencje do wykorzystywania swojej siły, względnie pozycji. Albo zwyczajnie, jak sama mówisz, Twój kierownik miał zły dzień…

  4. O ile dobrze pamiętam, nie pracujesz tam od wczoraj… Strach rozumiem… Ale sądzę też, że Szef jest rozumnym człowiekiem… I nawet jakby chciał podjąć jakąkolwiek decyzję, to by pewnie chciał porozmawiać wcześniej z Tobą…

  5. ja dopiero wkraczam w tajniki pracodawca pracownik…i chyba wole zostac studentka
    a Ty sie nie martw madra z Ciebie kobitka wiec bedzie dobrze 🙂

  6. niestety bywaja tacy ludzie, ktorzy kosztem innych probuja pokazac jacy sa wspaniali. Nie zastanawiaja sie dlaczego cos sie stalo. maja w nosie. Oni sa ZAWSZE idealni i na wlasciwym miescu. bez nich swiat by sie zawalil. Inni stanowia dodatek. Skad ja to znam…

  7. Co bym zrobil na twoim miejscu. Teraz popatrzalbym za inna praca, jak juz by mnie do tej innej przyjeli to podszedlbym do tego jechanego kierownika co mnie obsmarował i bym mu ryj roztrzaskał…

  8. Tak, częste zjawisko jest takie, że aby przedstawić siebie w lepszym świetle, pokazuje się podwładnego w gorszym…
    Najważniejsze, że nie masz sobie nic do zarzucenia. Podejrzewam, że jedna głupia uwaga kierownika nie zaważy na niczym, choć przykre to jest i rozumiem Twoje obawy.
    Zawsze jak mi się noga powinie (z mojej czy nie mojej winy) stracham się o pracę…

    A jego niech szlag trafi i szarańcza w tyłek ugryzie 🙂

  9. no to ja nic więcej nie napiszę, tutaj pod spodem zmieściło się mniej więcej wszystko, co chciałabym przekazać 😉
    ściskam mocno i za(ś)ciskam, kolana, kciuki i uda nawet za pomyślne rozwiązanie sytuacji 🙂
    powtórzę to, co często Ty mi piszesz: będzie dobrze, Awari:-)

  10. a jak myślisz?? to oczywiste że liczy na plusa..
    takie jest życie…
    podłe i okrutne
    im bardziej bezduszna jesteś tym łatwiej się żyje..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.