są tym co potrafi uprzyjemnić jak również całkowicie zepsuć dzień. I tak też było wczoraj z właścicielką nieniejszego bloga, która jak i cały nasz naród polski okazała się mądra po szkodzie:)))
wysłuchajcie tej tragicznej opowieści i wyciągnijcie słuszne wnioski na przyszłość.
w roli wspomnianej wyżej drobnostki wystąpiło tzw.czytanie textu ze zrozumieniem…co prawda text był po angielsku i dotyczył aktualizacji firewalla w kompie,ale to w niczym mnie nie tłumaczy.Zamiast kliknąć upgrade co skutecznie by załatwiło problem aktualizacji genialna Awari kliknęła clean instalation i maszynka zrobiła to czego geniusz sobie zażyczył…wyczyściła instalację firewalla.
Wezwana na pomoc Void tylko pokiwała głową i wywaliła firewalla,który blokował wszystko i nie sposób było to zmienić…pomimo prób.Ma mi znaleźć jakiś inny.
Walkę z opornym firewallem wspomagała jej siostra coś tam mamrocząc pod nosem na temat czytania textu ze zrozumieniem, ale widząc moją zbolałą minę oszczędziły mi gromkiego śmiechu i poprzestały na łagodnych wyrzutach.
tak, czytajmy słowo pisane ze zrozumieniem:)))
🙂
No to by nie było obrazy, smutna minka :>
No nie da się, bo przecież płakać nie będę, no nie? 🙂
a jeszcze nawet jak sie zrozumie, to nie mozna byc pewnym, czy o to wlasnie chodzilo autorowi (vide Biblia:>>)
niestety mi też zdarza się czytać a pomimo tego popełnić błąd-po prostu czasami nie jestem kompatybilna z moim komputerem-w życiu raczej inaczej z reguły czytam i słucham ze zrozumieniem – choć czasami brak zrozumienia z drugiej strony.
Teraz życzę ci kopmatybilności z komputerem i ze światem – pozdrawiam
mnie gubi moja niecierpliwosc! i zamiast dokladnie wszystko przeczytac to klikam byle szybciej!
Jezeli bedziesz traktowac swoj komputer jako przeciwnika, to twoj komp tez Cię tak będzie traktował… Ja praktycznie nigdy nie czytam, tylko klikam, ale moj komp jest wyjątkowo wyrozumiały pod względem nie czytania komunikatów…
heh
skad ja to znam 😉
Ja niewiem czy wy się ostatnio uwzieliście czy jhak??!! BO kazdy z was ostatnio narzeka 🙂
Norma. Odkrywam ostatnio w sobie nieznane dotąd pokłady debilizmu i tym tłumaczę różnego typu zaćmienia inteligencji.
Słowem – nic już nie zdziwi 🙂
🙂
A mnie moi pracownicy libią 🙂 chyba… 🙂