występują Ciocia, Awari i Mama Awari, gdzieś w tle odzywa się młodociana kuzynka Awari. Rozmowa jako,że ciocia jest zaangażowana politycznie i edukowana przez Radio Maryja przebiega nad wyraz buzliwie. Cioteczka próbuje przekonać rodzicielką Awari do głosowania na właściwe i słuszne ideologicznie partie oraz osoby, jako kryterium wyboru podaje liczbę posiadanych przez nich dzieci…Gdy zaczynam nieco za głośno chichotać pyta mnie o zdanie w kwestii przerywania ciąży.Zgodnie z przekonaniem odpowiadam, że jestem za (w określonych przypadkach)co powoduje atak lekkiej apopleksji u cioci zagorzałej katoliczki. Niestety spokojna rozmowa na tematy wyborów i pokrewne nie jest możliwa z generacją radia Maryja.
Wybaczcie,ale nie potrafię traktować tych ludzi poważnie i słuchać ich bełkotu.
Chyba przez jakiś czas nie będziemy odwiedzać tej cioci…A jutro wybory, pójdę spełnić obywatelski obowiązek i zagłosuję aczkolwiek nie spodziewam się większych zmian. Jakoś tak jest,gdy jeden z drugim polityk załapie się na kolejną kadencję to wyborców zaczyna mieć głęboko i zajmuje się robieniem kasy,a nie spełnianiem obietnic przedwyborczych.
bleee jak ja nie znoszę polityki.
Heh, mam w rodzinie idealny przykład, jak to rm robi wodę z mózgu… Na moment odstrzelenia wszystkich, łącznie ze sprzątaczkami tegoż potwora – nawet i pacyfizmu mogłabym się pozbyć.
Ja jestem przeciw, za wyjątkiem niektórych przypadków. Uważam za hipokryzję nazywanie morderstwem zabicia noworodka a „zabiegiem” zabicia płodu.
To już nawet nie o to chodzi co głoszą… Ale jak. Bo w wysoce agresywny, zakłamany sposób głoszą jedynie słuszną prawdę… A do tego mają rewelacyjnych psychologów społecznych, którzy wiedzą jak manipulować masami biednymi, samotnymi, zwątpionymi.
Nie mają w sobie pokory, którą rzekomo głoszą.
Kamyk, a jak Ty się na to zapatrujesz? Bo widzisz: jeśli cos jest słuszne, to pozostaje słuszne bez względu na to jak (w dobry czy zły sposób) głoszą to inni ludzie. Forma pozostanie tylko formą. Nie jest najistotniejsza.
Nie odbiegajmy od tematu 😉
Jeżeli wg rm jedynie słusznym kryterium w wyborach jest to, kto ile dzieci spłodził, to wybierzmy może królika na prezydenta. Znaczy się, wybierzcie :o) Albo może jest ważniejsze, kto dłużej leży krzyżem i więcej daje na tacę? A gdzie wykształcenie? A gdzie wiedza i mądrość życiowa? A gdzie ogłada i kultura osobista? To wszystko się nie liczy…?
I jeśli w taki sposób sprzedają swoją ideologię o masonach, żydach i innowiercach, że własna babcia, własnej i jedynej wnuczki się wyrzeka, bo jest i innowiercem i cudzoziemcem, która chce rzekomo Polskę rozgrabić, to coś tu chyba nie gra… Z klepkami babci, ale i z miłością i prawdą, którą Ci ludzie głoszą. I niczym nie odbiegają od sekciarstwa najgorszego. Wot i co.
I proszę mnie tu w aborcję nie wkręcać ;o) Cokolwiek bym na ten temat nie myślała, nie uznaję tego radia za rzetelne źródło informacji, jak również jako opiniotwórcze media.
ja uwazam ze ks. Rydzyk to powinien zostac premierem wtedy w polsce bedzie dobrze, same koscioly i 10 dziecinne rodziny!
hehehe chcesz zapoznam Ciebie z moją ciotką?
Na temat aborcji wyrób sobie opinię na temat faktów, nie niczyjej propagandy.
Mnie chodziło o to, żeby doceniać rzeczy istotne bez względu na to co i jak kto o tym mówi. To działa w obie strony. Młodzież Wszechpolska rzuca kamieniami w gejów a głosi miłość bliźniego, mimo to wierzy że bojkotowanie odmienności jest właściwe. Nie widać w tym duzej ilości pracy mózgu 😉
A z drugiej strony – ile jest osób, które słysząc nazwę „Radio Maryja” krzywi w ironicznym grymasie wargi, choć w życiu słowa tego radia nie słyszało? Bo oni przecież tego nie słuchają, w gronie Wielkich Młodych Inteligentów to nie uchodzi. Więc nie słyszeli, ale jako eksperci pogardzają dogłębnie. I w tym nie widzę dużej ilości pracy mózgu, ale automatyzm i leniwie opieranie się o Opinię Powszechną. A Opinie Powszechne mają to do siebie, ze czasem bywają mało powszechne, a bardziej lokalne i zależą w dużej mierze od ludzi, którzy człowieka otaczają.
Nie zrozum mnie źle, nie bronię Radia Maryja bo rzeczywiście uważam że widać tam, że co poniektórzy mają źle poukładane w głowie 😉
Ale denerwuje mnie kiedy widzę tych wszystkich mniej lub bardziej domorosłych wielkich krytykantów, którzy uważają się za tak baaardzo lepszych, ach no i tolerancyjnych oczywiście, a osoby o niemodnych poglądach wyśmiewających bez litości. Jestem tolerancyjny, ale Liga Polskich rodzin to muuuuhahahahahaha…
No dobra, rozpisałam się, zakręciłam i wykazałam nietolerancją wobec domorosłych krytykantów ;p
A w tym wszystkim najważniejsze dla mnie jest to: miłość i prawda są wartościami bez względu na Radio Maryja. Zabijanie ludzi jest niesłuszne bez względu na feministki. I tak dalej. Największy autorytet według mnie powinne mieć gołe (ach, to obsceniczne!) fakty.
Opinię mam wyrobioną, i feministką jestem ;o) Tylko czy aby wszyscy znają tą samą definicję feiminizmu? :>
Hehe wykazałaś się krytyką, i dobrze, ot chyba była ona poza konkursem ;))
Awari, sorki za OT 🙂
Ja nigdy nie będe głosować na takie heny co czekają na padline, czyli inaczej na kase po ludziach………
Podpisuje się pod Twoją notką!
i już po wyborach. teraz tylko wyniki. zobaczymy pożyjemy. może coś się zmeni? 😉 w co wątpię.
pozdrawiam 🙂
zmieni się tylko skład osobowy w parlamencie:))
Stworku, mialysmy absolutnie odrebne zycie i zainteresowania, a nawet wzrost:) – a poglady identiko:)
Uff… jak dobrze, że rodzice poslali mnie rok wczesniej do szkoly… ufff jak dobrze, że glosowanie nie jest JESCZE moim obywatelskim obowiazkiem…
Osobiscie, jakbym już musiala glosowac to poslzabym i glosowala na tego kto mialby ladne nazwisko…
Osobiscie jednak, rowniez nie popieram polityki RM, ale cóż, jakbym miala się rozpisywać na temat rzeczonego radia, pewnie nie skonczylabym do jutra 😛
Pozdr!
Lennonko, byłyśmy również inaczej w/bez-wierze wychowane :). I chyba jesteśmy teraz przciwległymi nóżkami iksa, a zaczynałyśmy jako przeciwległe główki 😉
Cholera, a ja bym chciała wiedzieć raz na zawsze, Jest On albo nie. Ale jak dla mne nie ma. Niestety. Bo tak Go potrzebujemy. I szkoda tylu pięknych uczuć. Pięknych ludzi. Burk.
Aborcja prawem każdej kobiety!Stara, ale fajna stronka dla zwolenników cywilizacji = wolnego wyboru: tak-dla-aborcji.blogspot.com.
Serdecznie polecam.
Urwij się z ciemnogrodu!
nie wiem czy dobrze zrozumiałam – ale ja nie zostałam wychowana w wierze. Ty tak?
wiara to wiara, dlatego nie będziesz wiedziała nigdy na pewno – to taki sprytny myk sprytnych, żądnych władzy klechów, co by nie trzeba było obalać jakichś sprytnych dowodów za:)
jak sama Twoja ksywka wskazuje, jesteś za prawem do wolnego wyboru. i dobrze, bo ja też, tzn nie mam zamiaru nikogo namawiać do swojego punktu widzenia w tej sprawie. ale Ty też nam nie wciskaj, że każdy, kto jest przeciw aborcji, jest z ciemnogrodu, bo inaczej sama w nim wylądujesz.
dzięki, jeśli to jest „cywilizacja” w jakiej żyjesz, to gratuluję:
Liga Polskich Rodzin, ustami poseł Anny Sobeckiej, przyjęła ten fakt z ogromnym bólem i żalem, tym bardziej, że: „nie przeminęła jeszcze fala uniesień Polaków po śmierci Ojca Świętego, kiedy to Polacy wyraźnie zdeklarowali przyjęcie nauczania Jana Pawła II”.
„Tak oto dokonało się kolejne zwycięstwo sił postępu, a anachroniczne nauki Jaśka Pawła spoczęły wraz z jego truchłem głęboko w podziemiach Bazyliki św. Piotra, przykryte gustowną marmurową kołderką.”
norrrmalnie, postępowość polega na olewaniu wszystkiego.
Chodziło mi o to, Lennonko, że ja MUSIAŁAM chodzić na religię. Ty też?
Jeśli uważasz za słuszne „prawo kobiety do własnego brzucha”, mimo iż zwykle o to prawo kobiety domagają się w sytuacjach „dwa miesiące po tej dyskotece co to z Zenkiem… i co ludzie powiedzą ach och, moje życie w Pcimiu jest skończone na zawsze” (zaprzeczysz, hmm?) – jeśli mimo to uważasz za słuszne prawo kobiety do własnego brzucha, powiedz: czy kobieta ma prawo układania własnego życia tak jak jest jej wygodnie kosztem zycia innego człowieka? Bo to jest człowiek. Nie zwierzę. Nie jakiś abstrakcyjny twór, ale człowiek. Nie rozwinięty do końca, jasne. Podobnie jak noworodek. I podobnie jak noworodek jeśli otrzyma wystarczające warunki do rozwoju, rozwinie sie w pełnowartościowego człowieka. A przecież zabicie noworodka to już strrraszne morderstwo, prawda? Morderstwo człowieka, crozwiniętego człowieka, no woesz, z tymi wszystkimi wspomnieniami, ze świadomością…”? Tak naprawdę noworodka i nieco młodszy od niego płód różni jedna istotna rzecz: że noworodek jest różowy, krzyczy, macha nóżkami a płód jest bardziej bezkształtny, nie piszczy jak mu się dzieje krzywda a jak macha nóżkami to tego nie widać. I z tych powodów z płodem ciężej się utożsamic niż z noworodkiem, a tym samym łatwiej go skazać na śmierć.
Jestem biologiem i dokładnie to sobie wszystko przemyślałam. Nigdy nie usunęłabym ciąży, nawet gdyby była to ciąża wyniła z gwałtu. Nie mam prawa pozbawiać KOGOŚ życia ze względu na własne widzimisię. To zwykły, chamski egoizm.
wszystko pięknie ładnie,cenię sobie dyskusję, ale zastanawiam się jakby to było, gdyby ktoś z nas naprawdę stanął wobec podjęcia takiej decyzji?czy też byłby taki pewien swoich racji?
Osobiście uważam, że jeżeli kobieta „wpadnie” jak to się mówi, a nie ma warunków do życia , jest młoda, a rodzice się nad nią znecają… To czemu miałaby się męczyć, bo lepiej jest usunąc ciąże na samym początku jej istnienia niż poźnije oddawać bidne dziecko do jakieś domu dziecka, gdzie nie będzie miało wogóle do normalnego życia. A pozatym istnieje wolnośc wyboru i ja szanuję i stosuje to hasło. Uważam, że kobieta ma prawo decydować o swoim organizmie, to powinno być legalne, a nie, że kobieta, która później urodzi musi iśc np. do domu samotnej matki gdzie nie ma komplentie warunków do życia, bądz zbierać puszki po smietnikach, aby tylko nakarmić dziecko, aby tylko przeżyc… I proszę nie miejcie do mnie pretensji(jak zwykle) za moje poglądy i uszanujcie to, bo każda strona ma 50% racji.
a ja… poszłam na wybory i okazało się że nie mogę zagłosować tam, gdzie zawsze bo… przecież zmieniłam miejsce zameldowania, co uświadomiła mi mamusia hihocząc lekko pod nosem!!! No więc jakby kto pytał to, Malina mówi, że na wybory poszła, ale nie pytajcie co dalej, bo się zawstydzi :/
Dla tych co nie wiedzę… W tej chwili w domach dziecka są przede wszystkim dzieci, które mają nieuregulowaną sytuację prawną. Dzieci, na które czekają rodzice. Jedni po to, żeby dostać zasiłek rodzinny itp… a inni czekają, aby móc na nowo obdarowywać miłością każdego dnia. Miliony rodziców czekają, by adoptować noworodki. Jedynym aspektem trudnym do przebrnięcia w tej sprawi jest zawiła biurokracja i rząd pracowników socjalnych, którym trzeba udowodnić, że człowiek nadaje się na rodzica. A przecież kiedy maleństwo się rodzi, nikt nie jest testowany na zdolności rodzicielskie. Czego czasem z całego serca żaluję! Tymczasem…
Nigdy nie usunęłabyś ciąży? Ciekawe… – A ja sądzę, że gdyby okazało się, że nosisz potworka i kalekę, zrobiłabyś to. Chyba że badania prenatalne też nie mieszczą się w twoim światopoglądzie i w katolicko – narodowym (zapewne) systemie wartości . Nie dziwię się, że jako biolog utożsamiasz człowieka z odrobiną mezodermy. Dla mnie człowiek znaczy o wiele więcej. Bo przede wszystkim świadomość i twórcze myślenie jest tym, co nas wyróżnia w świecie, i co sprawia że mamy prawo nazywać się ludźmi. My walczymy tylko o to, by kobieta miała wolny wybór w kwestii macierzyństwa, by nie była maszynką do rodzenia dzieci, inkubatorem, by najważniejsza w życiu decyzja – o posiadaniu potomstwa – nie była wynikiem przypadku, lecz była powzięta w pełni świadomie. Tak to powinno naszym zdaniem być u ludzi (u zwierząt jest pewnie inaczej – tam zafajdana etyka katolicka znajduje pełne zastosowanie). Wyższość ludzi wyznających światopogląd pro-choice polega też między innymi na tym, że niczego nikomu nie narzucają. Nie chcemy obowiązkowej aborcji dla każdej kobiety, tylko domagamy się, by każda kobieta miała prawo do niej. My nie mówimy : NIE WOLNO CI RODZIĆ, tylko: masz prawo wybrać. Tzw. obrońcy życia natomiast chcą swoje widzenie problemu usilnie (i bardzo agresywnie przy tym i za pomocą najbardziej prymitywnych środków wyrazu) narzucić innym – powiadają: MASZ URODZIĆ! W tym wyraża się także ich ciemnogrodzka proweniencja.
Ciekawe, że każdy kto jest przeciwko aborcji musi mieć (zapewne) katolicko – narodowy system wartości. Jak bardzo mi nie przykro, że nie mieszczę się w Twojej szufladce.
Tym, co nas charakteryzuje jako ludzi jest również odpowiedzialność za własne czyny. Zrobiłaś sobie dziecko przypadkiem a nie chce ci się jeszcze być matką? E, no to wiesz, czary mary szast prast machniemy czarodziejską ssawką i po kłopocie.
Wolny wybór to piękna sprawa, pod warunkiem że nie niesie za sobą ceny ludzkiego życia. Udowodnij mi proszę, że to nie jest ludzkie życie, a zgodzę się z Tobą. Ach i nie zapomnij określić jasno i wyraźnie, tak żeby cały Ciemnogród ze mną na czele zrozumiał, gdzie przebiega ta granica kiedy płód przestaje być strzępkiem mezodermy a zaczyna być człowiekiem i gdzie się kończy „zabieg” a zaczyna morderstwo.
’by najważniejsza w życiu decyzja – o posiadaniu potomstwa – nie była wynikiem przypadku, lecz była powzięta w pełni świadomie.”
swiadoma – to Ty masz byc zawsze. i musisz wziac odpowiedzialnosc za to, ze jesli uprawiasz seks z kims, z kim nie chcialabys miec dzieci, to ze jednak moze sie to czasem zdarzyc. masz byc odpowiedzialna za swoje wybory, kobieto, bo egoizm (jak to nazwala Stworek, ktorej notki zreszta dokadnie nie przeczytalas – chodzi mi o stosunek do religii) latwo nazwac odpowiedzialnoscia, tylko ze wiesz – odpowiedzialnosc zaklada tez i robienie tego, czego nie chce nam sie robic. nie chce zmuszac kobiety, zeby przez ciaze z gwaltu miala chorobe psychiczna i uyraz do dziecka, ale jesli chodzi o sytuacje w ktorej znajduja sie ine kobiety, uwazam, ze jest to po prostu zwykla niedojrzalosc – chce zjesc ciastko, ale nie chce utyc. chyba nie myslisz macica (i one tez) – wiec czemu nie uwazasz, ze jako istota rozumna masz prawo takze i do bycia Kobieta? nie mowie zebys rodzila jak maszynka, bo nie o to chodzi. chodzi tylko o to, zebys miala swiadomosc tego, co robisz. i ze z tego moze byc dziecko. jesli tego nie akceptujesz, to znaczy, ze wiecznie bedziesz sie obzerala ciastkami i potem odsysala tluszcz, zamiast przejsc na diete i od czasu do czasu cos wpieprzyc.
Wlazłyście na cholernie śliski temat i wydaje mi się, że w notce Awari nie było nic o aborcji, a raczej o cioci, która ma dziwnie śmieszne kryteria…
Mnie tylko jedno dziwi… Jeśli kościół i masa ludzi uważa, że aborcja to zabójstwo w 2 miesiącu ciąży, to dlaczego nikt nie poszedł jeszcze siedzieć za spowodowanie wypadku w którym kobieta ciężarna straciła ciążę? Dlaczego żaden chłop nie siedzi, który tak pobił swoją (albo i nie) kobietę, że ta aż poroniła?
A poza tym, dlaczego nie reagujecie i nie wysuwacie argumentów przeciwko aborcji, w przypadku gdy ciąża zagraża życiu matki? Albo faktycznie, dziecko jest płodem bez rączek i bez nóżek, czasami dlatego, bo lekarz przepisał nieodpowiednie leki? I co? Czy już siedzi choć jeden lekarz w więzeniu, który przepisał leki, które miały właśnie takie skutki? Nawet w Stanach nie, gdzie była afera Contergan (lek dla ciężarnych matek, który spowodował, że urodziło się miliony dzieci właśnie bez rąk, nóg, z wodogłowiem, niewidomych, głuchych, które żyły dzień bądź rok, ale to nie było życie, a egzystencja niegodna nawet rośliny)
Najlepsze jest to, kiedy za dyskusję biorą się stare baby i chłopy, księża, co to nie wiedzą, co to rodzina, faceci, którym wszystko wolno i których nikt nie zmusi do odpowiedzialności i w ogóle ludzie bez wyobraźni.
Nie tylko nieświadome i głupie istoty mogą zajść w ciążę. Są i całkiem normalne przypadki, gdy ciąża zagraża nie tylko egzystencji kobiety, ale i jej rodziny, którą już ma. I wiele jest przypadków takich, tylko że niewygodnie jest o nich mówić. Łatwiej wyciągnąć przykład panny z dyskoteki, co to z Zenkiem za stodołą.. łatwiej, bo taki argument osobę podającą przykład pokazuje w świetle świadomej i myślącej istoty.
Fajnie jest bronić prawa do życia, nie biorąc pod uwagę miliona istotnych rzeczy. Fajnie jest też wyrywać zdanie z wypowiedzi, by potem je przemielić, powywracać do góry nogami, nadać nowe znaczenie i pojechać po osobie, która je rzekomo wypowiedziała.
Naprawdę, to jest ludzkie, bo tak bardzo twórcze…
Ech 🙁
Awari, ja Cię znów przepraszam, ale nie wytrzymałam 🙂 Obiecuję nie odzywać się do następnej notki ;)Może się uda 😉
przerywanie ciąży jest i było zawsze śliskm tematem,
dlatego uważam,że nikt kogo nie dotyczy to osobiście tzn. nie została zgwałcona lub też nie miała urodzić dziecka obiążonego wadą nie jest w obiektywny i nie może się wypowiedzieć jednoznacznie w temacie.
osobiście uważam,że w naszym kraju nie ma szans wychowania dziecka obiążonego genetycznie – popatrzmy na systuację służby zdrowia,popatrzmy na fundacje zakłądane przez rodziny,które w wielu przypadkach beznadziejnie walczą o życie dziecka,popatrzmy na ich ból,gdy dziecko umiera!
i co wtedy?! po to są badania prenatalne by wiedzieć i dać przyszłym rodzicom szanse zadecydowania o tym,czy podejmą się wychowania takiego dziecka.zbyt wiele jest przypadków,gdy rodziny się rozpadły i kobieta sama zostawała.
więc jestem za prawem do przerywania ciąży w takich przypadkach, jak również gdy ciąża jest wynikiem gwałtu.
to nie jest miłe patrzeć na malucha,który by przypominał o najgorszym koszmarze,nie wiem,czy potrafiłabym kochać takie dziecko.
Kamyku,
każda wymiana opinii się przyda,ciepło pozdrawiam.
Kamyku – w komentarzu pro-choice bylo cos na temat aborcji, z czego mozna bylo wywnioskowac, ze kazdy ma prawo do wolnego wyboru, ale kazdy kto mysli inaczej, jest ciemny i staroswiecki (jak gdyby to bylo obelzywe okreslenie).
wszyscy inni – nie chodzi tu o to, co ktos by zrobil zw danej sytuacji, bo doskonale wiem, ze „tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono” i nikt ni moze powiedziec na pewno, ze postapuilby w okreslony sposb. wiem takze, ze sa przypadki, ktore wymagaja ciezszego zastanowienia sie nad „za” i „przeciw” niz przyklad panienki z Zenkiem, ale mi (i sadze, ze Stworkowi tez) chodzi tylko o odpowiedzialnosc. jak to, wiec mozna sobie wybrac, kogo chce sie kochac a kogo nie? czy dziecko bez raczek i nozek takiego prawa do milosci juz nie ma? nie mowie, ze latwo jest wychowywac i kochac takie dziecko. ale wedlug mnie czlowieka powinno sie oceniac po gotowosci do poswiecen, po tym, co robi dla innych, choc wie, ze nie bedzie latwo, a wrecz bedzie sie wydawalo to niemozliwe do spelnienia (jakis obowiazek). dlatego na matke, ktora zdecydowala sie przerwac ciaze, bo uslyszala o ciezkich wadach genetycznych dziecka ktore mialaby urodzic, patrze dwojako: raz – potepiam ja – ale sluchajcie dlaczego: bo nie chcialabym by moja matka kochala mnie za to, ze jestem doskonala, a skoro nie jestem – juz nie. nie zgodze sie na to nigdy. dwa – wspolczuje jej cholernie, bo wiem, ze jesli zdecydowala sie je usunac, to albo nie znajduje w sobie wystarczjaco duzo sily by je wychowac i znajdowac srodki na leczenie, albo wie, ze nie wytrzymalaby takiego obciazenia psychicznie, najprawdopodobniej by go nie kochala. w swietle tego co napisalam o miarze oceniania zachowac czlowieka, taka kobieta jest niedojrzala – ale nikogo za to nie mozna winic. ani jej, ani nikogo.
jesli chodzi o ciaze z gwaltu – to dziala te w druga tsrone. nie wiem, jak bym sie na pewno zachowala, gdyby to mmnie spotkalo. ale matka takiego dziecka tez nie wie na pewno, czy by je odrzucila, nie kochala, patrzyla ze wstretem. nie chce nawet wspominac pewnej szlachetnej i madrej osoby o ktorej niektorzy slyszeli.
ale czasem trzeba zrobic jak ten saper w szkole, o ktorym opowiedal wczoraj w herbaciarni Kiszczak: rzucic sie na granat ktory za chwile eksploduje i oslonic go wlasnym cialem. nie wyrzucac za okno, na boisko szkolne…
a wiec chodzilo mi nie o to, co ktos kto pisze mowi, ze zrobilby na pewno, ale raczej o pewna deklaracje, nastwaienie wyjsciowe. jestem na nie, ale…; jestem na tak, ale… .
No 😉 Walnęłam komentarz-odpowiedź na conajmniej 2 notki 😉 Więc nie zamieszczę, co najwyżej mogę wysłać pocztą 😛
Ale reasumując: do jakiegokolwiek konsensusu byśmy tu nie doszły jedno jest faktem: dopóty agresja będzie po obu stronach barykady, dopóty najistotniejszym narzędziem do przekonania ludzi będzie straszenie karą Bożą, albo nieudanym życiem, dopóty nie będzie porządku.
I dopóki ktoś nie wprowadzi naprawdę rzetelnego programu wychowania sexualnego do szkół państwowych… Bo chyba lepiej ładować finanse i siły w profilaktykę, w wychowanie, niż potem zastanawiać się, co robić z nieprzewidzianymi efektami.
Kamyku –
ależ ja nie strasze kara Boza ani nieudanym zyciem. twierdze tylko, ze kazdy ponosi konsekwencje swoich czynow. i wtedy, kiedy decyduje sie wychowac dziecko z wadami, i wtedy, kiedy decyduje sie je zabic. i jedna matka i druga bedzie czesto myslala o tym, co by bylo gdyby… ale ja zadnej nie potepiam. tylko naprawde – odpowiedzialnosci ja najczeasciej w zachowaniu tych, co usunely, nie widze. a poniewaz uwazam, ze onsekwencje trzeba poniesc… wiec sie kolo zamyka. tak w ogole – lenn@op.pl.
Oczywiście, że granica między płodem a noworodkiem jest do pewnego stopnia umowna i decydują o niej oceny społeczne. W cywilizowanym świecie przyjęło się jednak, że początkiem życia człowieka jest moment jego urodzenia – dopiero w tym momencie istota ludzka zyskuje zdolność prawną i staje się podmiotem prawa. Konsekwentnie – inny jest reżim prawny ochrony płodu ludzkiego, inny – urodzonego już człowieka. Dlatego usunięcie ciąży nie jest zabójstwem, a pozbawienie życia noworodka – owszem, aby się o tym przekonać wystarczy spojrzeć od kodeksu karnego. Śmieszy mnie, kiedy „obrońcy życia ” kłapią, że aborcja jest zabójstwem. – Zawsze wówczas mam ochotę zadać im pytanie – jeśli aborcja jest zabójstwem, to czemu domagacie się wprowadzenia i utrzymywania jej zakazu ? – po co wam on, skoro zabójstwo jest zabronione pod groźbą kary ? Podobna relacja jak pomiędzy aborcją a pozbawieniem życia człowieka zachodzi np. pomiędzy pozbawieniem człowieka życia w obronie koniecznej a zabiciem człowieka poza okolicznościami tej obrony. Jakościowo mamy do czynienia z tym samym czynem – w obu przypadkach człowiek przestaje żyć, w świadomości społecznej jednak są to dwa zupełnie odmiennie oceniane przypadki. – Oceny społeczne znajdują odzwierciedlenie w obowiązującym prawie i dlatego zabicie człowieka w obronie koniecznej nie jest w ogóle przestępstwem. Stosownie do stanowiska większości naszego społeczeństwa (wg sondażu Rzeczpospolitej aż 71 % domaga się zmian w ustawodawstwie aborcyjnym) – zakres zakazu aborcji powinien być zmieniony w sposób uwzględniający sytuację, w jakiej znajduje się kobieta ciężarna. Dobre rozwiązanie zawarte było w ustawie z 1956 r., która zezwalała na przerwanie ciąży – poza przypadkami w których i dziś jest to możliwe – także z uwagi na ciężkie warunki życiowe lub trudną sytuację osobistą kobiety. To jest minimalny standard cywilizowanego państwa, w którym kobieta jest traktowana jako podmiot, nie jak przedmiot.
Nie odniosłaś się do fragmentu mojej wypowiedzi, w którym zadałam pytanie czy usunęłabyś ciążę, gdybyś wiedziała że płód jest uszkodzony. Przykład z kalekim dzieckiem oczywiście o wiele gorzej pasuje do idealistycznej wizji świata niż przykład z Zenkiem za dyskoteką. Tylko że – niezależnie od tego co się uważa – życie jest życiem … niestety. Do ciemnogrodu zaliczam tych przede wszystkim przeciwników aborcji, którzy domagają się, by restrykcyjny zakaz usuwania ciąży stał się prawem powszechnie obowiązującym – dotyczącym również tych, którzy w kwestii tej zajmują bardziej liberalne stanowisko. Chcecie żyć według swoich egzotycznych poglądów – proszę bardzo – nikt wam tego prawa nie odmawia – ale wara wam od tego, co uważają, i jak swoje życie chcą układać inni. Nie pisałam nigdzie, że należysz do tego grona – sama sobie to dopowiedziałaś.
…i oto kolejny przykład, że w towarzystwie nienależy rozmawiac o sprawach drażliwych(polityka, religia itp) Wskazane są natomiast rozmowy np. o pogodzie. I te jak najbardziej polecam.
Chociaż…ile można o pogodzie…
Pozdrawiam!
Nie przesadzaj ;))))
Jak na obce sobie osoby (50%), to rozmowa jest kulturalna i mila 😉 Inne temperamenty, obce osoby, rozne doswiadczenia badz ich brak, to wszystko moze utrudnic komunikacje. A ze emocje sie przebijaja i niejasnosci miedzy slowami, to normalne 😉
Czy uważasz, że ludzie o „katolicko – narodowym (zapewne) systemie wartości” należą do tych, którzy „domagają się, by restrykcyjny zakaz usuwania ciąży stał się prawem powszechnie obowiązującym”, bo tak to właśnie zrozumiałam, a jesli Ty tak uważasz to niczego sobie nie dopowiedziałam. Więc ja, uważasz czy nie?
Odnośnie kalekiego dziecka, zastanawiałabym się. Glównym kryterium byłoby dla mnie ile cierpienia czeka to dziecko, nie mnie. A wiesz dlaczego zastosowałam przykład z Zenkiem i dyskoteką? Bo – gdyby aborcja była legalnym, i aprobownym rozwiązaniem, jak myślisz ile procent kobiet poddałoby się skorobance ze wzgęldu na gwałt lub uposledzienie dziecka a ile ze wględu na własną wygodę? Hm?
Jeśli początkiem życia człowieka jest jego urdzenie, to czy człowiek będący akurat w szyjce macicy, w połowie drogi pomiędzy macicą a światem jest juz człowiekiem czy jeszcze płodem? A ten tydzień przed urodzeniem? A ten pół minuty przed urodzeniem? Był taki kawał o krasnoludku, który przychodzi na stację benzynową i pyta ile kosztuje kropelka benzyny. „Kropelka benzyny? Nic nie kosztuje” „No to prosze mi nakapać cały bak”, mówi krasnoludek.
Piszesz o prawnym przyjmowaniu umownym, ale takie prawne przyjmowanie umowne zależy tylko i wyłącznie od tego, jakie jest powszechne-pojecie-na -jakis-temat. Kiedyś przyjmowało sie prawnie i umownie że czarownice istnieją, a Ziemia jest płaska. Kiedyś przyjmowano, że zabicie Czarnego nie jest zabójstwem. Tym samym prawne- przyjmowanie-umowne czegoś nie jest dla mnie żadnym argumentem. Nie powołuj sie na innych, ale na podstawie faktów i mózgu dowiedź, że płód nie jest ludzkim życiem a jego zabicie nie równa się morderstwu. I zastanów się nad tym, czy aby różnica pomiedzy płodem a noworodkiem nie polega w duzej mierze na tym, ze noworodek jest o wiele do nas samych bardziej podobny i z jego cierpieniem, z jego śmiercią jest nam się o wiele łatwiej utozsamic, łatwiej współczuć i tym samym łatwiej zabić abstrakcyjny płód niż noworodka. Płód na Ciebie nie patrzy i nie płacze kiedy rozrywasz go na strzępy. Zaprzecz, proszę.
I zabij dziecko – w obronie koniecznej. Swojej Świętej Wielkiej Kariery, na przykład.
Zaś samo zabójstowo w obronie koniecznej nie przestaje ze względu na okoliczności być zabójstwem, prawda?
Zaś co do traktowania kobiety jako przedmiot – przedmiot nie miałby wyboru jeśli chodzi o okoliczności, w trakcie których się w ciążę zachodzi. Od kobiety jednak cos w tej mierze zależy, prawda?