tymczasem

pojechałam nad jezioro
wracam w niedziele
zamawiam słońce
burzę wieczorem
pioruny walące w jezioro
zero komarów
i
dobrą zabawę.

6 myśli w temacie “tymczasem

  1. …przychylam się do zamówienia – możemy podzielić koszty po połowie 🙂 … tak całkiem serio to powinnam się podpisać Vixi – blogowiczka marnotrawna…bo coś się blogowo opuściłam i będę opuszczać dalej chyba bo oddaję się wakacjom w pełni i aż brakuje mi czasu…tak więc u ciebie miałam tyle zaległości że aż mi włosy dęba stanęły ale nadrabiam…teraz życzę miłego aktywnego orzeźwiającego wypoczynku i braku komarzyc…

  2. To prawie tak jak ja.
    A prawie robi – jak już powszechnie wiadomo – wielką róznicę: ja jadę na CAŁY TYDZIEŃ.
    Nie wiem tylko jak zniosę 24h/dobę te moje gremliny… pewnie zaraz znajdę sobie coś do pracy…

    I jak, udał się wyjazd?

  3. Oczywiście mam nadzieję, że wyczytałaś w poniższym złośliwość TYGODNIOWEGO a nie dwu dniowego wczasowicza?
    Hę?

    I tak mnie lubisz, prawda?

  4. nie wyobrażam sobie jak mogłabym komuś zazdrościć wakacji w gronie rodzinnym…z pełnymi energi maluchami:)))
    raczej współczuć powinno się tego pilnowania ciekawskich pociech:))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.