Szarość

Chwilowo większość wszystkiego straciła smak i kolory, czuję się jak przekłuty balonik, wyblakła ja, która zgubiła swoje kolory…uśmiech przez łzy…na siłę…nie umiem poprosić o pomoc, bo w tym nikt nie pomoże…płaczę po cichu, łzy wsiąkają w hotelową poduszkę…kot został w domu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *