roku pańskiego 2005

Awari zrobiła wiele rzeczy mniej lub bardziej mądrych ,czy ciekawych
przeczytała stosy książek – pod wpływem Kiszczaka została zainfekowana wirusem o nazwie Honor Harrington ( tu nastąpił pełen uczuć rozmaitych rzut oka na najnowszy tom cyklu…jest tam pewien admirał,który ahhhh, ohhhhh…)
pojechała na urlop do stolicy,który to urlop stał się końcem jej REALnej kariery, a początkiem czegoś o wiele milszego – rezydentura w herbaciarni to chyba nie jest zły pomysł na życie?nawet jak szefo ma kiepski dzień:)))
zobaczyła koncert Jarre’a i teraz zgrzytając zębami zbiera kasę na dvd z tegoż koncertu.
pogłębiła się jej choroba,czy też uzależnienie dotyczące pewnego pana o chropawym głosie,który twierdzi w jednej z piosenek,że nic poza BENZIN nie jest mu do szczęścia potrzebne:)))

tyle się zdarzyło,
tyle wszystkiego
jedno ciekawsze do drugiego
dziś ważniejsze niż wczoraj
co wybrać do pamiętania?
gdzie zapisać?

rozmowa ze znajomą

późna wieczorna godzina
siedzę i prowadzę nader inteligentną rozmowę na gg ze znajomą
opowiadam jej jak to mile i sympatycznie spędzam święta w rodzinnej atmosferze
starannie dobierając słowa opisuję klimat pełen rodzinnego ciepła
mimochodem zauważając,że w tym roku było mniej awantur jako, że bracia nie mieszkają w domu
mama płakała
ojciec przeklinał
siostra sprzątała
ja choinkę ubierałam
i tak to szło…

ogólnie biorąc ze świąt to tylko data w kalendarzu została…każdego roku coraz mniej tych świąt tak napisałam znajomej.

ode mnie

niech się spełnią świąteczne życzenia,
te łatwe i trudne do spełnienia.
niech się spełnią te duże i te małe,
te mówione głośno lub wcale.
niech się spełnią krok po kroku,
niech się spełnią.

footer.jpg

muzykę podkłada Rammstein.

contact from the underworld of red boy (Robbie Roberston)

Imagine darkness so intense and so complete covering you as velvet blanket.
A blackness which cuts you off from the everyday world,
which forces you to withdraw deep into yourself,
which makes you see with your heart instead of your eyes.
You can’t see, but your eyes are opened.
You are isolated, but you know that you are united with all living things.

And out of this utter darkness comes the roaring of the drums, the sound of prayers.
And among these sounds your ear catches the voices of the spirits, ghostlike, whispering to you from unseen lips.
Lights are flitting through the room, almost touching you, little flashes of lightning coming at you from darkness.
Rattless are flying through the air.
You feel the wings of birds brushing your face, feel the light touch of a feather on your skin.
And always you hear the throbbing drums filling the empty space inside yourself, making you to forget the things that clutter you up your mind making your body sway to their music.

text pochodzi z jednej z ukochanych płyt, teraz w herbaciarni godzinami słucham ulubionych melodii zapominając o wszystkim ( poza pracą rzecz jasna), wtapiam się w pulsujący rytm, otaczam melodią…i nie ma mnie.Myślenie wyłączone, pozostaje odczuwanie i to właśnie jest piękne.

wroga propaganda

smsa dostałam…

Sorry, że tak przez smsa, ale tak jakoś wyszło, inaczej nie potrafię, chcę Ci to powiedzieć, bo dłużej nie ma sensu takie oszukiwanie! Lepiej jak to się stanie teraz niż później! Im dłużej się to będzie ciągnęło, tym gorzej dla Ciebie! Nie potrafię Cię dłużej zwodzić w końcu jesteśmy dorośli i napewno kiedyś to zrozumiesz!!! Wiem będzie Ci ciężko, ale uwierz mi też jest ciężko. Piszę, bo ktoś Ci musi powiedzieć! ŚWIĘTY MIKOŁAJ nie istnieje:)!

odpisałam…

Takie smsy to wroga propaganda Dziadka Mroza. Święty Mikołaj istnieje.

p.s nie daj się okraść:))) podczas zwiedzania 99 Rooms…

nostalgicznie

mi tak jakoś,
ciepło i błogo
pourodzinowo…
i był Rammstein z płyt kilku, w tym najnowszej, którą drapieżnie ściskam w dłoni…Kiszczak wtulony w Pazurka zapomniał o Pinacoladzie…przeprowadzono dogłębną analizę bajek z lat dziecięcych – wyszło nam,że prawie każdej są jakieś elementy podpadające pod paragrafy rozmaite. Za jedyną słuszną ideologicznie i godną uwagi tj. godną uwagi prawdziwego Polaka stację telewizyjną uznano o zgrozo telewizję Trwam…Nie przyznam się, że mój tata jest posiadaczem dekodera tejże stacji – chyba nabył to w stanie pomroczności ciemnej.
Ulotkę dostałam o festiwalu poetyckim, kurcze i tu mam minus pracy w herbaciarni…bo praca ta odcina mnie od jakichkolwiek rozrywek w tygodniu…wolne są tylko weekendy w których próbuję zmieścić wszystko.
Szefo mój szanowny sprezentował winko i zamówił ciasto urodzinowe, kumpela z pracy rzuca palenie i chodzi jeszcze bardziej zakręcona niż zwykle.

i było ciasto
i było winko
byliście Wy!!
dzięki.