
czasem tak się czuję jak ta dziewczyna na obrazku,
wszystkiego nagle jest za dużo.

czasem tak się czuję jak ta dziewczyna na obrazku,
wszystkiego nagle jest za dużo.
i roześmiana sięgnęła ręką. Powoli i ostrożnie odwinęła papierek koniuszkiem języka smakując cukierek…
warstwa po warstwie odkrywała smaki,
karmel zmieszany z czekoladą,
chrupiące orzeszki i uśmiech tego kogoś obok…
i teraz chce więcej…
już prawie zapomniałam jakie to miłe uczucie, gdy interesujący mężczyzna zabiega o spotkanie…
zamierzam się doskonale bawić i mieć wszystko głęboko!
we francuskim winie,
drwiącym uśmieszku Russela Crowe’a,
obrazach Van Gogha
zakochałam się
w Prowansji
lawendzie za oknem i na oknie
skorpionach w sypialni…
ogrzana słońcem
muśnięta wiatrem…
wróciłam z kina do domu.
Dobry Rok reż. Ridley Scott – polecam!!!
nie przywiozłam z Wysp Jej Królewskiej Mości opowieści,
to co zobaczyłam, co mi pokazano lub sama odkryłam jest moje,
tak naprawdę ludzi nie obchodzą opowieści o zabytkach, które widziałam,
zachodach słońca nad Morzem Irlandzkim,
czy innych atrakcjach…
oni tylko chcą wiedzieć dlaczego właściwie wróciłam,
pytają dlaczego nie zostałam.
tym kilku, którzy nie tylko o to pytali
wstrząśnięte nie mieszane polecam:)
wróciłam,
cieszycie się prawda?!
ja nieco mniej szczerze mówiąc,
aczkolwiek pewne rzeczy mnie tu jeszcze trzymają.
chwilowo porządkuję wrażenia i myśli.
zdaje się,że latem pojadę na dłużej i kto wie co się wydarzy.
kto wie…