dobre

trzeba być mną , aby zapomnieć o wyjeździe na Sylwestra w dniu dzisiejszym:)))
gdyby nie telefon od znajomej…
do zobaczenia za rok.

bawcie się jutro dobrze, a pojutrze…niech nie będzie gorzej niż w tym roku.

impresja

To czego nie lubię w świętach to tego zamieszania z powodu, którego na przykład od trzech dni nie zjadłam normalnego obiadu…nie dlatego,że nie było czego zjeśc, a dlatego, że w domu było takie zamieszanie, że nie dało się wejść do kuchni…no, a teraz jest przecież tyyyle świątecznego jedzenia, że trzeba to zjeść.
tak, jest świąteczne jedzenie – pyszne śledzie w kilku rodzajach, rybka po grecku, jakieś ciasta i inne frykasy, a mnie jak zwykle marzy się zwyczajny obiad ze zwyczajnym jedzeniem, jakaś sałatka albo inne coś czym się najem.
i jeszcze próby obejrzenie czegokolwiek w telewizji skazane z reguły na niepowodzenie. nawet oglądany w trakcie film bywa przerywany, gdy ktoś z rodziny nagle stwierdzi,że chce obejrzeć coś tam na innym kanale i co odmówisz? gdy widzisz na twarzach znudzenie tym co Ty chcesz oglądać…nie no bo to przecież święta i kochajmy się wszyscy.

A najgorszym wrogiem w taki czas jest nuda.
Dobrze, że mam kilka książek, więc spadam.

tymczasem,

w biegu

Prawdę mówiąc dzieje się tyle, że nie wiadomo kiedy i jak mija czas. Planowałam opisać wrażenia po koncercie Rammstein, ale nie potrafię, wciąż się to we mnie kłębi i wiruje. Jedno wiem, czegoś takiego się nie spodziewałam. Niby znam ich muzykę, mam możliwość pooglądania koncertów na DVD, ale oglądać w TV, a na żywo…No i mam teraz dylemat, czy jechać do Łodzi na drugi koncert, czy nie? aaaa!!

to tylko pierwsza piosenka, a potem było jeszcze lepiej. Niesamowita atmosfera i pierwsze na trasie podziękowania dla fanów z danego kraju od zespołu na Facebooku. Warto było !!!

ja chyba jestem szalona, właśnie kupiłam bilety na koncert do Łodzi;))) jadę na koncert:)))