białowłosy

ogólnie znane jest moje uzależnienie od elfów, a w szczególności i ogólności od tych białowłosych, początki szmergla datują się chyba, gdzieś w okolicach, którejś sesji Zwierzowej, gdzie do postaci trzeba było dopisać historię…no i wyszło szydło z worka…potem pojawiła się ekranizacja Trylogii Tolkiena z białowłosym Haldirem …tak Kiszczaku zdecydowanie bardziej podobał mi się Haldir, a nie Legolas i do dziś, na wieczne nigdy nie wybaczę Peterowi Jacksonowi, że wysłał go na śmierć do Helmowego Jaru, nader malowniczą śmierć….ale taką co usunęła ulubionego elfa z fabuły. No ,a parę lat później Hobbit…zgroza i zdziwienie – jak z tak cienkiej książeczki możńa zrobić trzy filmy…postanowiłam  nie zwracać na to uwagi i z dreszczykiem pozwoliłam sobie na kolejną podróż do Śródziemia, gdzie po raz kolejny pojawił się Legolas..ale tym razem przegrał z własnym ojcem Thranduilem….:)