rezygnacją podlane

gdzieś tam w obłędnym tańcu pomiędzy kartami zaliczeniowym studentów medycyny oraz całym szaleństwem zwanym początek roku akademickiego przypomniało mi się, że powinnam może zainteresować się planem zajęć na tych moich studiach…wszak pierwszy zjazd wypada za tydzień…sprawdziłam – na stronie nie było, więc zadzwoniłam do dziekanatu i coż??? otóż nie postudiuję sobie…kierunek w tym semestrze nie został utworzony – za mało chętnych. na moje pełne zdziwienia pytanie dlaczego nikt mnie nie poinformował zapadła pełna zakłopotania cisza…potem pani po drugiej stronie coś tam przepraszała…
rozczarowanie wyrwało mnie z szaleńczego rytmu i rzec można wybudziło z amoku…

trudno się mówi, widać nie jest mi pisanie studiowanie…co prawda koleżanki z pracy mówią, że mam sobie coś innego poszukać…ale jakoś straciłam impet i nie wiem, czy chcę…dziś odebrałam dokumenty , kasa wróci na konto w ciągu paru dni. proponowano mi co prawda zamianę na dziennikarstwo z czymś tam…

a tak się cieszyłam na to studiowanie!!!!

news sezonu…

zapisałam się na studia….trochę czasu zabrała ta decyzja, ale co mi tam.
jakoś to będzie i nie się czym przejmować, byle do przodu.
jutro przyjedzie nowe biurko i super wypasiony fotel, więc będę się mogła bawić w studiowanie na full wypasie…

drobna ironia losu pani z dziekanatu została studentką i teraz sama będzie musiała bywać w swoim dziekanacie…hehe…no nie wiem, co z tego wyjdzie. wszyscy wkoło kibicują i cieszą się z tej decyzji.

a tak..kierunek nosi dumną nazwę europeistyka..specjalizacja o ile do niej dotrę będzie nosiła nazwę region morza bałtyckiego…kosztować mnie to będzie sporo,, ale jest szansa,że firma dołoży co nieco i wtedy kieszeń nie będzie tak rozpaczliwie zdrenowana.

co jeszcze? a tak chodzę sobie na kurs tzw business english sponsorowany przez EU w ramach podnoszenia kwalifikacji, przekrój wieku spory i chyba najmłodsza jest nasza nauczycielka:))) zajęcia odbywają się popołudniami, więc hmmm bywa tak, że z lekka zasypiamy,,ale dajemy radę… na koniec będzie egzamin i jak zdamy to certyfikat międzynarodowy. szkoda trochę ,że tak trudno znaleźć informacje o tych kursach, a przecież są darmowe .

nauka pływania przeniosła się w tym semestrze na tzw duży basen i teraz będę walczyć głównie z lękiem przed skokiem na głęboką wodę.

postanowiłam sobię być dzielną i nie dać plamy w żadnym z wymienionych powyżej punktów programu!!!