a echo wciąż odpowiada

Nie wiem jak inni, ale nadal mam permnamentne problemy z powrotem do normalności po zeszłotygodniowym koncercie Rammstein.
Słowa nie oddadzą tego co się tam działo, doskonały show – światło i dźwięk przetoczył się przez publikę z siłą wodospadu !!! Opłynął, otoczył arenę, odbił się od ściań i pozostał w nas.  Do końca nie jest rozstrzygnięte kto zrobił lepszy show, czy zespół dla zgromadzonych, czy zgromadzeni dla zespołu. Papierowe serca, błysk zapalniczek i Flake zbierający rekinki podczas tradycyjnej rundki pontonem…Masa energi i radości, tym większej, że tym razem nie pojechałam tam sama – wesoły autobus z Trójmiasta dawał czadu od początku do końca.

w sektorze totalne pomieszanie ludzi…rodzice z dziećmi w wieku ok.10-12 lat, można rzec młodzież odbiera właściwą edukację muzyczną, Rammstein zdecydowanie lepszy jest niż występujący tam dzień później Tokio Hotel:))) w sumie nie wiem, czy taka panienka wykrzykująca głośno słowa kolejnych piosenek czułaby się dobrze w tłumie emo-dzieci…

W mediach jest sporo recenzji od pełnych entuzjazmu po skrajną krytykę, Youtube zapełnia się filmikami z koncertu – zespół sam kiedyś przyznał ,że często to oglądają i najlepsze zamieszczają na swoich stronach.

dla przykładu i do rozrywki:
z cyklu fani potrafią

i specjalnie dla Kiszczaka