tak się zastanawiam jakie są granice tolerancji dla żartów i dowcipów robionych nam przez znajomych,
ile trzeba znosić ,żeby uznali, że nie jest się smętnym,
jak reagować, gdy po raz kolejny jest się obiektem drobnego, ale nadzwyczaj upierdliwego i irytującego żarciku, który jest śmieszny dla wszystkich poza obiektem tego żartu?!
co robić, gdy taki ktoś doskonale zna twoją reakcję na tego typu „żarty” i pomimo najwyższej irytacji obiektu żartu nie zmienia swego postępowania?!
z dedykacją dla Avatara.
