Jest jak jest

Przyznam szczerze, że lekko bałam się, że ten wyjazd nie będzie tak fajny jak jest. Odświeżające uczucie,że jesteś gdzieś z kimś kto nadaje na podobnych falach. Nawet milczenie nie stanowi problemu, jesteś wręcz poganiana czytaj szybciej, bo ja też chcę poznać nowe przygody pewnego wiejskiego egzorcysty.

Upsss właśnie ubiłam komara na własnej twarzy.Chyba odpalę jakieś anykomarowe smrodki.

Dawno nie nawiązywałam nowych znajomości…wręcz tego unikałam. Stała ekipa spotyka się dość rzadko, jakieś urodziny. Na część wyjazdów nie bywam zapraszana, gdyż jak się dowiedziałam zbyt kojarzę się z pracą, a ten ktoś chce od niej odpocząć…tyle, że była tam też osoba pracująca tym samym miejscu…spoko rozumiem. Tylko trochę przykro było.

Tymbardziej doceniam nawiązywanie nowej, czy też raczej ewaulowanie dość przelotnej znajomości w coś głębszego.

Drobne, drobnostki, które sprawiają, że jest dobrze tu i teraz.

Specyfika miejsca i chwili, planowanie następnych wspólnych chwil. Chwilo trwaj. Jest pięknie i dobrze.

Ciszej, coraz ciszej i dalej

Każdy z nas ma swoje miejsca na świecie, które kocha i do których wraca…ja swoje odkryłam daleko w lasach za Przemyślem, w Hobbitówie.
Nie muszę nic, wystarczy, że tu jestem i jest dobrze, ładuję akumulatory na resztę roku i każdy wyjazd zaczyna się planowaniem następnego przyjazdu.


Tym razem nie jestem sama, mam towarzystwo.

Kocham tu być.

Betlejem vibes

Błogi sen o poranku przerwały rozpaczliwe okrzyki z sąsiedniego pokoju…indyjski student w niezrozumiały dla reszty gości i właściciela hostelu zdołał zablokować zamek i nie mógł wydostać się z pokoju. U Salaha spotykają się ludzie z całego świata…niczym meteor przemknęła Japonka, która chodziła w dziki upał ubrana w kilka warstw, kładła się spać o 20tej…zniknęła dziś rano. Chłopak z Indii był na mieście ścigany przez potomka krzyżowców…poszedł na miasto…w pięknym turbanie. Były też dziewczyny z Niemiec, Gareth z Londynu i dwoch chłopaków z chyba Danii. Dobrze mi tu i raczej napewno wrócę np na któreś Boże Narodzenie. Będzie chłodniej i kepszy czas na zwiedzanie. Jericho, które chciałam odwiedzić ma teraz temperature przekraczającą 40 stopni, Herodium podobnie…więc do następnego razu.