dzikie

na świecie panuje dzikość serca i szaleństwo, którego czasem trudno uniknąć(niczym tornado):nigdy nie wiadomo, kiedy ucichnie i co po sobie zostawi.

BARRY GIFFORD
POCAŁUNEK CONSUELO

wątpliwości

siedząc któregoś dnia w pracy zaczęłam się zastanawiać nad tym co moja współpracowniczka właściwie tam szuka,
ogólnie rzecz biorąc jest to sympatyczna młoda kobieta,
skoro ktoś decyduje się na podjęcie pracy w handlu,decyduje się jednocześnie na określony sposób postępowania,takie jest bynajmniej moje zdanie.
tymczasem moja koleżanka często traktuje klientów nieuprzejmie,żeby nie powiedzieć gorzej,
zdarzyło mi się wysłuchać już kilku skarg na jej postępowanie od klientów.
jest to o tyle denerwujące i męczące,że absolutnie mogę liczyć na wsparcie z jej strony,
teoretycznie pracując w zespole jedna osoba powinna pomagać drugiej,gdy ta tego potrzebuje – niestety w tym konkretnym przypadku jest to tylko i wyłącznie teoria.

na ogół toleruję wiele rzeczy jako,że sama nie jestem ideałem,ale ostatni występ,gdy niemal wywołała awanturę z klientem zamiast coś spokojnie wyjaśnić pomogł mi w podjęciu decyzji.

wraz z jeszcze jedną koleżanką będącą kierowniczką zamierzamy rozwikłać sprawę,zobaczymy co z tego wyniknie.

nie lubię obrywać za czyjeś złe wychowanie i brak manier,
mnie na pracy zależy i nie chciałabym jej stracić.

pewnego razu

w pewnym mieście
pewna pani
pewnego pana
spotkała…
i
teraz ta pani
niewyspana
ale
roześmiana
rankiem
goni
autobusy

a wieczorem
razem z magiem
(to ten pan)
idą razem
bić
potwory
w
Moradonie,Pianie…
gdzieś
daleko
na
sieciowych labiryntach.

:)))

nocą późną otrzymane na gg

P.S.
traktuje cie coraz bardziej niestandardowo
szczegolnie po lekturze napisanej przez Awari…
a to mi sie zdarza bardzo rzadko
milej nocy…

do autora:
ja Ciebie też:))),to co teraz będzie?

wyrodna córka

nie odwiedzi ojca w szpitalu
wyrodna córka
nie ma na to ochoty
wyrodna córka
odpoczywa od niego
wyrodna cóka
cieszy się ciszą i spokojem
wyrodna córka
czuję ulgę
wyrodna córka
nie tęskni za ojcem
nie tęskni za wyzwiskami
nie brak jej obelg
nie brak awantur i domowych bitew

czy ona naprawdę jest wyrodna?
czy powinna szanować kogoś,kto traktuje ją jak śmiecia?
czy szacunek dla drugiej osoby jest konieczny z samej tylko definicji pojęcia ojciec?
jak można szanować kogoś kto nie szanuje drugiej osoby?

wierzcie lub nie

bo prawdę szczerą powiedzieć bym chciała jako,że wpadłam w szpony nałogu od którego byłam dotychczas wolna…a mianowicie odkryłam świat gier online,co w przekładzie na bardziej zrozumiały oznacza,że trafiłam na grę,która mi się spodobała i podjęłam ryzyko uczestnictwa w niej…bawię się doskonale w „KNIGHTS ON LINE” uczestnicząc w party milutkich co w tamtym świecie oznacza wspólna zabijanie potworów rozmaitych…
nie sądzę jednak,aby ta nowa zabawa odebrała mi resztki wolnego czasu i odciągnęła od świata zewnętrznego czyli rozrywek poza siecią…internet i związane z nim rozrywki są dla mnie miłym uzupełnieniem,nie pozwolę by były czymś innym,bo inaczej już dawno bym ubiła mego admina za rozpaczliwie zwalniającą sieć – wtedy,gdy jej potrzebuję!!!
nadal bardziej wolę kino,spacery i książki na które tęsknym wzrokiem patrzę w księgarniach i czekam aż zawitają do antykwiariatów.

kto w dobie internetu i innych zdobyczy cywilizacji uwierzy, że są ludzie, którzy nie grali jeszcze w gry komputerowe?no kto?!

bo tak

tak, tak poszłam w niedzielę na spacer
głodna przestrzeni uciekłam z miasta

dziwne to trochę
bo w sumie
to nie wiem
czy z miasta
czy od siebie uciekałam

zagłuszyć zmęczeniem chciałam strach ostatnich dni i żal
przytłumić smutek
wyłączyć myślenie

i wiecie udało się
szłam do przodu kilometr za kilometrem
nie myśląc
patrzyłam
podziwiałam widoki
kościoły pełne ludzi i ciche kapliczki przy drodze
ktoś robił zdjęcia
były strusie na farmie
ruiny kościoła spalonego przez Rosjan
sarny biegające po polach

potrzebowałam tego
odpoczynku
oderwania się

to nic,że słońce twarz spaliło
to nic,że piecze i swędzi
przejdzie i tylko znajoma medyczka popatrzyła z lekkim wyrzutem
następnym razem czapkę wezmę
i przejdę kolejne 38km