dotrwałam…na resztkach sił i rezerw doczekałam urlopu i pełna ulgi przespałam w całości pierwszy dzień.
Nawet, gdybym miała coś zaplanowane na ten dzień to i tak plany wzięłyby w przysłowiowy łeb. Zbudzona przez rodzicielkę o nieprzywoitej jak na urlopowe standardy godzinie 9tej z minutami poczłapałam niczym zombie do sklepu i nabyłam mineralną wodę. Gdzieś na ulicy spotkałam jedną z sąsiadek w stanie wskazującym na spożycie, starając się nie reagować na pełne zdziwienia gromkie pytanie co też ja jeszcze w Polsce robię…Urlop spędzam grzecznie odparłam i poszłam precz, byle dalej.
Resztę dnia pamiętam wyrywkowo budzona z drzemki na kolejne posiłki spożywane lub nie…kolacji nie pamiętam…
jedyne co pamiętam i nie jest to senny majak dnia poprzedniego to nowe galerie na webshocie z fotkami.
Wyjazd służbowy do Szwecji
photos by Sławek and my boss…
![]()
by awari
Wycieczki po Kaszubach i nie tylko.
photos by Cassiel
![]()
by awari
![]()
by Wloczega
