bajka bajeczna

 Wilk spotyka w lesie Czerwonego Kapturka.

– Gdzie idziesz?


– Do babci.


– A co masz w koszyku?


– Dynamit.


– Po co ci dynamit?


– Chcę raz na zawsze skończyć tę idiotyczną bajkę.

bajka skończona, czas na prozę i pakowanie przed wyjazdem, jutro o tej porze gdzies na trasie w pociągu do Krakowa,
a potem potem Beskid Niski:))) bez małp i innych udogodnień
cywilizacji, spanie pod namiotem, mycie w strumieniu i ognisko na
biwaku.

idę spać,
tymczasem.

made in china

ten tytuł to po, by zwrócić uwagę na ….niesamowitą miedialność
tematu, dzięki zbliżającej się olimpiadzie świat nagle przypomniał
sobie o tym co się dzieje w Tybecie, wszelkiej maści aktywiści nagle
zauważyli, że w Chinach nadal zbiorowo wykonuje się wyroki
śmierci…gdzie się nie obejrzę, jakiej stacji radiowej nie posłucham
tematem numer 1 jest. było lub będzie przenoszenie znicza,
zabezpieczenie pochodni…oraz protesty.

szczerze jest mi przykro i rzecz jasna współczuję, tyle, że co można
zrobić po fakcie? pokrzyczeć trochę? pójść na jedną, czy drugą
demostrację? nie kupować 3/4 rzeczy jakie są w sklepach?
ktoś kto przyznał Chinom olimpiadę powinien pomyśleć wcześniej zamiast
teraz zajmować się tłumieniem fali demostracji, które łatwo było
przwidzieć wiedząc co się tam dzieje. ten ktoś zapomniał o sile emocji
i teraz gra orkiestra współczucia.

ten komputer mnie nie lubi…

właśnie stwierdziłam, że ten komputer mnie nie lubi
starzeje się drań, podobnie jak jego właścicielki,
tym razem paskuda oślepł,
udało mu się nie zauważyc stacji dysków jak również nagrywarki…
zapewne jest to coś oczywistego i trywialnego jak wysunięcie taśm łączących wspomniane ustrojstwo z resztą,
i jeszcze coś tam…
pech chciał, że odkryłam to przy próbie nagrywania filmu…tja!!!!
no nic serwis się wezwie,
sama tego nie tykam…

i tyle,
niesmakiem ogarnięta spać idę.
do następnego razu.

p.s wbrew pozorom nie jest to żart prima aprilisowy!!