ciepły dotyk słońca na karku, przymknięte sennie powieki zza których tylko błysk ognia na kominku było widać,
błogość w duszy i uśmiech na twarzy, za oknem na parapecie kot czarownicy, dwa inne biegały po ogrodzie,
kolorowe szybki w oknach i wesołe rozmowy w środku,
czyjeś miejsce na świecie, gdzie widać spełnione marzenia i zrealizowane plany,
czuć ciepło i radość z bycia tam,
i zupełne oderwanie od codzienności, brak sygnału w komórce,
miejsce, gdzie wszyscy i wszystko wracają na właściwe tory…
i tylko wyjeżdżać szkoda.