okazało się ,że atrakcje w których wzięła udział drużyna podczas sąsiedzkiej „wizyty” w twierdzy giganta były rodzajem testu przygotowanego dla nas przez potężnego czarnego smoka…
nie uprzedajmy jednak wydarzeń…i pozwólmy ewntualnym czytelnikom przeżyć z nami te pełne grozy i emocji chwile.
a było to tak…po raz kolejny spotykamy członków sławnej już ekipy w Elivan,gdzie po odwiedzinach u uzdrowicieli planują powrót do twierdzy,
Wari i Gharma Maya po krótkim odpoczynku w wiadomym lokalu uważnie słuchają opowieści,sir Andreus odsypia skutki kosztowania elfickich win,Wermutt właśnie wrócił z kursu po alkowach znajomych pań…Magiczka opowiada…
planowany powrót do rozmowy z sąsiadem w rozmiarze XXXXL okazał się jak zwykle bardzo widowiskowy!tym razem błyskawicą oberwała rangerka…zobaczyła błysk raz,potem znowu i całe szczęście,że czar obronny zadziałał…
w szybkim tempie ekipa usunęła się z zasięgu lub przynajmniej spróbowała to zrobić…
Andreus usiłował wejść przez drzwi,ale napotkał chmurkę naładowaną rodzajem zabójczej mocy i zrezygnował.
jak nie dołem no to górą i przy pomocy magiczki polecieliśmy…
Wari i deBallantine próbując wejść przez dach wypłoszyli stado gigantycznych kruków(nie ma to jak bezszelestne wkradanie się…),Andreus,Gharma i Moevefin z poziomu dziedzińca próbowali dostać się do środka…
poprzez szum skrzydeł latających wokół kruków dotarły do nas znacznie bardziej niepokojące odgłosy,które spowodowały gwałtowne przyśpieszenie w działaniach drużyny.
nadlatywał smok,ogromny czarny smok z eskortą złożoną z kilku wywern…
dyskusja sąsiedzka okazywała się coraz ciekawsza,gdyż smok jak się okazało zorganizował specjalnie dla nas potyczki w twierdzy giganta,
używając magii opanował w częsci dusze kilkorga spośród drużyny,rangerka okazała się tym razem odporna na smoczą magię,a Andreus hmmm po rozmowie ze smokiem przekonał go o znaczeniu słowa honor rycerski,złotousta Gharma sprawiła,że smok rozmawiał z nami nieco mniej pogardliwie i wtedy to przekonaliśmy się,że sława bywa jednak kłopotliwa.
Smok ma dla nas propozycję z rodzaju nie do odrzucenia,a spotkanie z gigantem miało jedynie na celu potwierdzić nasze umiejętności…
ratunku,czegóż może chcieć od nas ta bestia szepnęła do siebie rangerka zajęta cuceniem nieprzytomnej magiczki.
po przyjęciu smoczego zlecenia powróciliśmy do Elivan na krótki odpoczynek.
cdn…wkrótce