nie zadawaj też innych zastępczych pytań,
zadzwoń może albo przyjdź z wizytą i zwyczajnie pogadaj,
to, że umarł mój tata nie znaczy wcale, że ja też,
nie jestem z cukru i nie rozpłynę się w łzach na samo wspomnienie,
sytuacja opanowana,
żałoby w tym domu nie ma i nie będzie,
jest trochę smutku i zadumy.
tymczasem,
idę czytać świeżo nabyty ostatni tom Harrego Pottera, jutro herbaciarnia – będzie dobrze.
a potem jeszcze lepiej…
byle do marca.