i nie pytaj…jak się czuję

nie zadawaj też innych zastępczych pytań,
zadzwoń może albo przyjdź z wizytą i zwyczajnie pogadaj,
to, że umarł mój tata nie znaczy wcale, że ja też,
nie jestem z cukru i nie rozpłynę się w łzach na samo wspomnienie,
sytuacja opanowana,
żałoby w tym domu nie ma i nie będzie,
jest trochę smutku i zadumy.

tymczasem,
idę czytać świeżo nabyty ostatni tom Harrego Pottera, jutro herbaciarnia – będzie dobrze.

a potem jeszcze lepiej…
byle do marca.

przed i po…zmieniając temat

Trudno trochę tak zmienić temat, ale trzeba. Nie chcę pisać o tym co
teraz czuję, nie potrafię napisać, być może nigdy nie napiszę, ani
głośno nie powiem. Potwierdza się stara prawda nikt kto tego nie
przeżył nie zrozumie tego co się czuje w takiej chwili.

i tyle, musi wystarczyć, więcej nie będzie.

a zmieniając temat to uprzejmie chciałabym poprosić czytających mego bloga o SMS treści A01496 na numer 71222
jest to drugi etap konkursu na Blog Roku, złudzeń nie posiadam co do rezultatów, ale sama zabawa jest ekscytująca.
zresztą wizją posiadania laptopa jest nader kusząca.

dzięki z góry:)))

każdemu jego everest…

i nieważne co sobie pomyślą, nieważne co powiedzą, warto było czekać,
choć to tylko kilka chwil, chwil tylko dla mnie, kilka spojrzeń,
usmiechów,
zdziwienie w oczach całej reszty, gdy kopciuszek księżniczką się stał, gdy tu cytat ” błysnęła uroda i styl…” koniec cytatu,
mój prezent dla pana o szaroniebieskich oczach, tylko dla niego, reszta
miała widok gratis, aczkolwiek lekki szok na obliczu szefa był miłym
dodatkiem i serdecznie mnie ubawił.

urok chwili zamknięty we wspomnieniu
mój prywatny everest
w trakcie zdobywania.