za kilka dni czeka mnie służbowy wyjazd do Szwecji, do którego rzecz jasna nic nie jest przygotowane na czas, zdaje się,że będzie to jedna wielka prowizorka i improwizacja. Niby wszyscy zainteresowani wiedzieli o wyjeździe od miesięcy, ale nikt niczego nie zrobił na czas i moje z lekka nerwowe pytania kiedy dostanę ten, czy inny dokument skwitowano – nie martw się wszystko będzie…
W zamian szukam dokumentu, który ostatnio był widziany kilka miesięcy temu i na mnie rzucono podejrzenie o zagubienie…Tymczasem rzeczony papier diabeł ogonem nakrył i oddać nie raczy. Staranne omijanie szefowej udaje się średnio. Obrywa się przy byle okazji.
Wyłączam się, myśląc o czymś innym, nie ma mnie tam.
mnie spotkać?
chcesz…
uśmiecham się lekko
niepewnie
dzwoń częściej
budź uśmiech
i
śmiech
i zostań na dłużej
dla mnie.