kończą się tanie bilety

za kilka dni czeka mnie służbowy wyjazd do Szwecji, do którego rzecz jasna nic nie jest przygotowane na czas, zdaje się,że będzie to jedna wielka prowizorka i improwizacja. Niby wszyscy zainteresowani wiedzieli o wyjeździe od miesięcy, ale nikt niczego nie zrobił na czas i moje z lekka nerwowe pytania kiedy dostanę ten, czy inny dokument skwitowano – nie martw się wszystko będzie…
W zamian szukam dokumentu, który ostatnio był widziany kilka miesięcy temu i na mnie rzucono podejrzenie o zagubienie…Tymczasem rzeczony papier diabeł ogonem nakrył i oddać nie raczy. Staranne omijanie szefowej udaje się średnio. Obrywa się przy byle okazji.
Wyłączam się, myśląc o czymś innym, nie ma mnie tam.

prywatnie powiadasz?
mnie spotkać?
chcesz…

uśmiecham się lekko
niepewnie

dzwoń częściej
budź uśmiech
i
śmiech

i zostań na dłużej
dla mnie.

stąpając po ostrzu noża

co czuć , gdy każdy krok grozi bólem
iśc dalej, czy bezwolnie popłynąc z prądem?

czy sięgnąc po marzenie?
czy pozwolić, by zblakło,
rozpłynęło się w słowach…

idę ostrożnie
pełna wahania
i niepewności

liczę na mniej
gdy zdarzy się więcej
będę szczęśliwa

przełamuję bariery
odsłaniam się
i
z uśmiechem na ustach
lekko ironicznie
zajmę sobą Ciebie.

tak mi dopomóż…

sponsored by metallica today

jestem oazą spokoju
pierdolonym, kurwa, zajebiście wyluzowanym
kwiatem na tafli jeziora*

Metallica St.Anger

St. Anger ’round my neck
St. Anger ’round my neck
He never gets respect
St. Anger ’round my neck

You flush it out, you flush it out
St. Anger ’round my neck
You flush it out, you flush it out
He never gets respect

Fuck it all and no regrets
I hit the lights on these dark sets
I need a voice to let myself
To let myself go free
Fuck it all and fuckin’ no regrets
I hit the lights on these dark sets
Medallion noose, I hang myself
St. Anger ’round my neck

I feel my world shake
Like an earth quake
It’s hard to see clear
Is it me? Is it fear?

I’m madly in anger with you

And I want my anger to be healthy
And I want my anger just for me
And I need my anger not to control
And I want my anger to be me

And I need to set my anger free

Set it free

treści różnorodne

gdyby ktoś pytał dlaczego ostatnio zniknęłam dla świata to uprzejmie wyjaśniam, że nastąpił tzw. splot niesprzyjających okoliczności , które same w sobie dałyby się pojedynczo rozwikłac, ale w większej ilości spowodowały zaniedbanie innych.

moja mama poważnie się rozchorowała i jest w szpitalu. tym razem w dobrym szpitalu, gdzie pracuje znajoma, która o nią zadba, a nie w Szpitalu Marynarki Wojennej w Gdańsku. Gdyby ktoś się rozchorował stanowczo odradzam wizytę w tym przybytku!!

Powyższe w połączeniu z dość kiepskim samopoczuciem sprawiły, że jedyną myślą po powrocie z pracy był sen. Rekord pobiłam w sobotę – spałam ponad 12 godzin i zupełnie tego nie poczułam, widać organizm musiał się zregenerować.

W środę zbudził mnie telefon od pewnego kogoś, kto ma te szaroniebieskie oczy i …resztę sobie dopiszcie. Służbowo-prywatna rozmowa trwała prawie pół godziny, pozostał po niej doskonały humor i uśmiech na resztę wieczoru.

a potem były maile, służbowo-prywatne.
musze jakoś sprawić, by były bardziej prywatne…

weekend majowy

dla mnie to był totalny zawrót głowy – wycieczka z pracy, której elementy były spełnieniem dziecięcych marzeń – zobaczyłam skarby starożytności w Muzeum Pergamońskim w Berlinie, pełna zachwytu wpatrywałąm się w twarz Nefretete, siedziałam na schodach Ołtarza Pergamońskiego, spacerowałam po ogrodach cesarskich w Poczdamie, a przez okna autokaru oglądałam miasta: Berlin rozkopany i pełen demonstracji – legalnych i nielegalnych rozpędzanych przez policję, miasto, gdzie coś wyglądające na meczet okazało się być stacją wodociągów, gdzie sztuką dla sztuki było usłyszeć język niemiecki na ulicy zamiast rodzimego polskiego, czy innych. Poczdam, gdzie na parkingu przed cesarskim pałacem kilka wycieczek w oczekiwaniu na odjazd urządziło regularną imprezę połączoną z tańcami i śpiewem.
Irytacja połączona z rezygnacją, gdy patrzyłam na ludzi z tej samej wycieczki z obłędem w oczach kłusem biegnących do niemieckiego marketu po proszek i flaszkę piwa Pilsner. A potem śpiewy w autokarze)) Wesoło było, oj wesoło – ich głowa bolała, a mnie nie :))
Żal tylko, że czasu zbyt mało.

krótki pokaz slajdów

Trip to Szczecin and Berlin

galeria fotek niemal w całości
Image hosted by Webshots.com
by bepik